#54 Jak dobrze wybrać agencję do współpracy?

 

Każdą firmę prędzej czy później czeka moment, w którym będzie chciała nawiązać współpracę z agencją (reklamową, marketingową, kreatywną itp.,itd.), dlatego w tym odcinku podpowiadamy, jak dobrze wybrać agencję do współpracy i co zrobić, by ta współpraca była jak najbardziej owocna.

Miłego odbioru!

Karolina Łodyga i Mariusz Łodyga

——————-

Link do kursu ABC Strategii Marki: https://premium-consulting.pl/sklep/abc-strategii-marki-kurs-online/


Jeśli szukasz sposobu, na to, jak rozwijać swój biznes, docierać do nowych klientów, obecnych zatrzymywać na dłużej, a jednocześnie zwiększać zyskowność, to jesteś w dobrym miejscu.

Jestem strategiem marketingowym i pomagam moim klientom osiągać więcej.

W jaki sposób mogę pomóc także Twojej firmie?

  • Opracowując strategię marketingową dla Twojej marki - Jeden z naszych klientów, który skorzystał z naszego doradztwa strategicznego oraz nadzoru egzekucyjnego odnotował w jego biznesie wzrost sprzedaży o 300 procent, w zaledwie kwartał od rozpoczęcia naszej pracy wdrożeniowej - notując pierwszy raz w jego historii przychód powyżej jednego miliona PLN netto miesięcznie.
  • Szkoląc Twoich pracowników - przeszkoleni przeze mnie pracownicy zwiększają wartość sprzedaży, nawet o 100% rocznie. Rekordzista w ciągu jednego miesiąca zrealizował 5100% ROI z zainwestowanego we współpracę ze mną kapitału.
  • Doradzając Ci w formie konsultacji indywidualnych - to najszybszy sposób na problemy i wątpliwości nie cierpiące zwłoki.
Przedsiębiorcy najczęściej wybierają spośród moich usług:
  1. Sprawdź > Konsultacja marketingowa
  2. Sprawdź > Sesje strategiczne
  3. Sprawdź > Strategia marketingowa

Nie czekaj dłużej - to może być Twój pierwszy krok do poprawy wyników i wejścia na Wyższy Poziom Marketingu.

m.lodyga@premium-consulting.pl

Transkrypcja odcinka

Mariusz: Cześć Karola.

Karolina: Cześć Mariuszu. Ja pierwsza, ja pierwsza! Jak się czujesz?

Mariusz: Fantastycznie.

Karolina: No to bardzo dobrze, końcówka roku, dobrze, że masz dobry humor, dobra energia Ci dopisuje. Także wszystko jest w porządku.

Mariusz: Wiesz co, z tą energią to jest różnie. Odkąd ćwiczymy te zalecane przez WHO 20 minut dziennie, faktycznie czuję się lepiej ze sobą. Na zasadzie – pewnie to wiesz, bardziej to działa jak efekt placebo.

Karolina: Znaczy, słyszałam, że mentalnie czujesz się lepiej, ale te stęki, że mięśnie bolą, też słyszałam.

Mariusz: No bo niepotrzebnie zgapiłem to ćwiczenie na nogi od Ciebie i teraz mnie mięsień czworogłowy uda boli i po prostu zwyczajnie cierpię, ale z drugiej strony też to przypomina, że wykonałem jakiś wysiłek fizyczny, mimo że wiesz, to też znowu tak podświadomie.

Karolina: I czuć postępy.

Mariusz: Że czuć postęp.

Karolina: No to dobrze, dobrze!

Mariusz: Skoro boli, to znaczy, że jest dobrze.

Karolina: Skoro boli to rośnie..

Mariusz: Jak nie boli, to nie rośnie, jak to mawia klasyk.

Karolina: No cóż, żeby właśnie były postępy czasami musi zaboleć, czyli tu dochodzimy do takiego wniosku.

Mariusz: Żeby pupa spuchła musi być klaps.

Karolina: No dobrze, ale my dzisiaj nie o ćwiczeniach fizycznych, nie o bólu fizycznym. Będziemy rozmawiać o tym jak wybrać, dobrać agencję do współpracy z nami, z naszą marką. Jak dobrze nawiązać współpracę z agencją reklamową, marketingową, copywriterską, kreatywną, jakąkolwiek agencją.

Mariusz: Szeroko pojętą marketingową, prawda?

Karolina: Tak, tak, tak.

Mariusz: Żeby uniknąć bólu na przykład, żeby nie puchły nam głowy z powodu bólu wynikającego z utraty pieniędzy, straconej energii, też frustracji, która się pojawia bardzo często na poziomie niezrozumienia intencji klienta i właśnie agencyjnej strony.

Karolina: I bezpowrotnie straconego czasu na współpracę bez efektów.

Mariusz: Tak, tak. Tu jest wiele pułapek. Każdy ktokolwiek, kiedykolwiek zatrudniał agencję reklamową, szeroko pojętą marketingową ten wie, że tam się po prostu można potknąć o wiele i to nie dlatego, że agencje są podstępne i zakładają pułapki na niczego nieświadomych klientów, tylko, dlatego że życie jest, jakie jest i raczej, to jest tak zwana suma błędów, które pojawiają się często i po stronie zamawiającego i które nieuchronnie też wynikają na przykład z jakiś tam lagów, albo też problemów po stronie samej agencji. Więc dzisiaj trochę postaramy się wam podpowiedzieć jak przygotować się do współpracy z agencją, bo to jest rzecz, która u nas na przykład jest jednym z największych wyzwań, które wy jako nasi klienci nam stawiacie. Jeśli pracujemy z wami strategicznie, pytacie co zrobić kiedy już mamy strategię, jak ją wdrożyć, jak ją poddać właśnie tej słynnej egzekucji, aby było wszystko dobrze i tip-top.

Karolina: Tak, no ja oczywiście na wstępie tylko dodam, że może dla uproszczenia przyjmę po prostu określenie “agencja” jako te wszystkie szeroko pojęte agencję z całego worka marketingowego, żebyśmy tak za każdym razem nie musieli dookreślać, że mamy na myśli agencję marketingową, reklamową, copywriterską, kreatywną, PR-ową, jakąkolwiek inną.
Po prostu agencje to agencje i tak będzie nam chyba prościej w tym odcinku rozmawiać. Mariusz: Jestem za.

Karolina: Jesteś za no to super! Bardzo się cieszę, że się na to zgodziłeś. I teraz tak jak Mariusz powiedział ta współpraca na linii klient i agencja to nie jest tylko i wyłącznie taka odpowiedzialność leżąca po stronie agencji, że ona jest w 100% odpowiedzialna za efekty klienta, że to jest tylko i wyłącznie strona agencji, żeby było wszystko idealnie, tip-top, super, na 100% i efekt wow był zawsze dowieziony.

Mariusz: No to lubię, ten właśnie efekt wow. Zaskocz mnie Pan, zaskocz.

Karolina: Tak, tak. Bo do tanga niestety trzeba dwojga. I tutaj mamy rozumiane jako klient i agencja.

Mariusz: Tak i to jeszcze na zasadach partnerskich, gdzie przychodzi świadomy tego co musi być zrobione i jak zrobione to ma być na poziomie technicznym, klient prawda? Też musi być strona agencyjna dobrze przygotowana, żeby rozumieć, jak poprowadzić klienta, aby cele, które będą później wspólnie realizowane były dobrze na wstępie zdefiniowane, określone.

Karolina: Tak.

Mariusz: Więc to jest dość dużo wyzwań, ale wydaje mi się, że warto o tym rozmawiać. Skala tych wyzwań, jeśli chodzi o częstotliwość występowania problemów na linii agencja – klient wymaga nawet całego sezonu, żeby o tym rozmawiać, aby naprowadzać na właściwe tory myślenia.

Karolina: Tak, no i cóż. Moglibyśmy powiedzieć pewnie, że podstawą wszystkiego i takim początkiem tego momentu, w którym klient zaczyna poszukiwać agencję, jest to, żeby klient wiedział, czego szuka, wiedział, czego potrzebuje i żeby miał tę wiedzę, co chce osiągnąć.
To jest podstawa wszystkiego.

Mariusz: Tak i teraz kiedy mówimy o marketingu, to oczywiście mamy na myśli, że ten taki podstawowy element, który tworzy ten zbiór narzędzi do współpracy z agencją, no to jest właśnie ta strategia, którą sobie opracowaliśmy: strategia marketingowa, strategia marki, strategia jej komunikacji i na bazie, której oczywiście definiujemy zadania dla osób, które będą poddawały egzekucji nasze założenia. I to jest naprawdę niezwykle istotne. Ja ostatnio miałem okazję współpracować z jedną dużą agencją reklamową z Warszawy, która z kolei wygrała jeden z większych przetargów na obsługę międzynarodowego brendu  technologicznego. No i okazało się, że oczywiście jak to zwykle bywa wielka korporacja, ale niewielkie przygotowanie ludzi w Polsce, bo okazało się, że zespół marketingowy dwudziestoosobowy, ale bardziej  taki back officowy. Dokumenty, które przesłali do agencji były bardzo mocno okrojone. To co oni nazywali strategią, to była tak naprawdę ewentualna tylko wyłącznie pewnego rodzaju  lista sygnalizowanych elementów, na których by im zależało łącznie z takimi ogólnikowymi kwestiami na temat określenia  grupy docelowej na bazie jakichś raportów PWC, ogólnodostępnych, a nie zdefiniowanych dla tego konkretnego brandu. No i oczywiście kiedy ten przetarg został wygrany i okazało się, że agencja zaczęła przygotowywać kreacje na komunikaty w social mediach, to okazało się, że po drugiej stronie, stronie klienckiej były generalnie takie pomruki niezadowolenia, że to przecież nie oni, że to nie jest ich marka, ich osobowość, prawda? Z kolei agencja nie miała bladego pojęcia jak do tego podejść, ponieważ zasadniczo właśnie nie była w stanie bazować na przygotowanych dokumentach strategicznych, które by jasno prowadziły, kto jest klientem, jaka będzie, krótko mówiąc, ta komunikacja wynikająca z tych założeń strategicznych, komunikacji marki.

Karolina: Czyli zabrakło jasnych wytycznych komunikacyjnych.

Mariusz: Tak jest. Potem z kolei był jasne informacje w stylu “to nie to”.

Karolina: Nie tego się spodziewaliśmy.

Mariusz: Nie lubię.

Karolina: Nie jesteście fajni, bo nie trafiliście w to czego my chcieliśmy, ale w zasadzie nie wiedzieliśmy, czego chcieliśmy.

Mariusz: A rzekomo jesteście dobrą agencją, prawda?

Karolina: Nie czytaliście w naszych nieokreślonych myślach.

Mariusz: Tak, nie oglądaliście filmów, gdzie nasze gadżety występowały i przecież powinniście wiedzieć, o czym my jesteśmy, nie? Więc tu oczywiście trochę zakrzywiam, ale nie tak bardzo, bo tu autentyczne były te pomruki niezadowolenia i duży stres agencyjny, bo to jest międzynarodowy brand więc prestiżowe portfolio, ale z drugiej strony takie braki namysłu. Takie klasycznego, małego często wyśmiewanego namysłu gdzie Janusz i Grażyna generalnie rzecz biorąc jadą na te słynne yolo, prawda? Więc tutaj, aby ta współpraca na linii agencja – klient dobrze szła, dobrze się układała no to warto, żeby też klienci byli świadomi, że nawet najlepsza agencja, najbardziej utytułowana będzie miała duży problem z wejściem w szczegóły, których klient nie dostarczył. Przecież musimy wiedzieć, że im jest większa firma, tym ma więcej klientów, tym więcej projektów więc na czymś musi pracować. Więc albo pójdzie na skróty, albo będzie pracowała na rzetelnie przygotowanych materiałach, albo tych materiałach, których ma klient na przykład strategicznych i będą to takie konstytuujące założenia do tej współpracy, dobrze przygotowana na tej bazie brief, albo będzie musiała sama poprowadzić proces strategiczny i opracować wszystkie rzeczy. Natomiast to oczywiście musi być też ujęte w jakimś tam kosztorysie, więc tak czy siak, ten komponent wiedzy strategicznej rozumianej jako również umiejętne zarządzanie tą marką przez klienta jest kluczowe, jeśli ma być wszystko, tak jak sobie ktoś tam wymarzył i ten efekt wow pojawiający się.

Karolina: Tak, zdecydowanie tak. Inaczej się tego po prostu nie da ugrać z żadną agencją praktycznie, z którą możemy współpracować, bez jasno określonych wytycznych, w tym przypadku wytycznych strategicznych, wytycznych komunikacyjnych, tak jak mówiłeś. Agencja nie jest w stanie dostarczyć nam rozwiązań, na których nam zależy.

Mariusz: Tak i będzie problem z tym, bo będą rozjazdy pomiędzy tym czym my jesteśmy w naszych własnych oczach jako marka a tym co widzi agencja na bazie jakiś tam skrawków rzeczy, które do nich docierają, z różnych tam powiedzmy, pól eksploatacji, które gdzieś im na oczy trafiają, prawda?

Karolina: Tak i tutaj może się pojawić ten pierwszy problem. Jeżeli my tego jasno nie określimy, nie sprecyzujemy, czego się spodziewamy, to agencja dostarczy nam coś, co ona sądzi, że może nam się to spodoba. I bazuje na swoich pewnych założeniach. W zależności od tego, jaki mamy budżet i ile czasu w ramach tego budżetu agencja może poświęcić na naszą markę, to agencja dostarczy takie rozwiązanie. Jeżeli oczywiście mamy ogromny budżet i mamy takie założenie, że “dobra to idziemy do specjalistów, niech oni się w 100% zajmą naszą marką, oddajemy im w 100% władzą nad naszą marką, niech się zajmą nią od A do Z i prowadzą ją przez najbliższe lata, no to być może coś takiego się uda, ale to trzeba faktycznie oddać wszystko, całą odpowiedzialność za markę agencji i mieć do nich 100% zaufanie. A i tak nie zawsze bym powiedziała, że to jest najlepsze rozwiązanie.

Mariusz: No nie bo wiadomo, że ktoś musi to opiniować, ktoś będzie kierownikiem zmiany po stronie klienta, który będzie akceptował kierunki. Bo, jednak jakby nie było nawet najlepsza agencja reklamowa, nie będzie dostawała po głowie, gdy wybuchnie jakiś kryzys, tylko otrzyma ten, kto na przykład tym trendem jest, prawda. Kryzys przylgnie się do marki, a nie na przykład do jakiegoś zespołu social- mediowego, albo jakiegokolwiek innego. On gdzieś tam może wypłynąć, jak było w tym słynnym casie Maspexu, który naruszył tabu Powstania Warszawskiego, bo i to dostało się zarówno marce jak i agencji, oraz szefowej tej agencji.

Karolina: Wszystkim.

Mariusz: Wszystkim równo po kolei, ale zasadniczo.

Karolina:  Jak odłamkowo burzącym.

Mariusz: Tak, jak za tysiąc punktów, prawda. Umknęło wszystkim po jednym szocie.

Karolina: Tak.

Mariusz: Natomiast tu ewidentnie, myślę, że trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że idealna taka sytuacja, w idealnym świecie. Klient jest kompetentny, ma przygotowane to co ma mieć przygotowane na poziomie strategicznym – założeń strategicznych, czyli ma strategię marki, która bazuje na dobrych solidnych badaniach, na aktualizacji jakby takiego rozpoznania rynkowego.

Karolina: Ma strategię komunikacji marki.

Mariusz: Tak. Ma precyzyjną strategię komunikacji marki. Briefuje dokładnie to, co ma mieć zrobione.

Karolina: No i właśnie, tutaj też pada słowo klucz „briefuje”, tak. Bo współpraca z agencją, każda współpraca, która się rozpoczyna, powinna rozpoczynać się od dobrze określonego briefu.

Mariusz: Tak i jeżeli nas słuchacie i myślicie sobie, a przecież co to za problem, że mogę zadzwonić do Bogdana tutaj z mojej małej agencji reklamowej, albo z jakiejś tam większej agencji. Bo przecież współpracujemy od 5 lat. Ja mu po prostu powiem, słuchaj, ruszamy z kolejną kampanią i już wszystko będziesz wiedział.

Karolina: Łapie w lot.

Mariusz: Łapie w lot. No to może się nie udać, może się udać raz, może się udać dwa razy. Z drugiej strony może być to coś, co będzie takim preludium do głębokich problemów. My zachęcamy gorąco naszych klientów, aby przygotowywali briefu. Sami nawet nie odpowiadamy na zapytania ofertowe konkretną ofertą. Dopóki nie dostaniemy wypełnionego briefu na przykład usługi doradcze, które świadczymy, ponieważ tu chodzi o dwie rzeczy. Po pierwsze klient musi się zastanowić, czego dokładnie chce, czym dysponuje, jakie cele chce zrealizować, jakimi narzędziami, czyli na przykład, jakim budżetami, to musi mieć jakby też odzwierciedlenie w tym co my będziemy mogli mu później zaoferować. Bo to jakbyś poszła do salonu samochodowego i powiedziała, że chcę samochód jakiś.

Karolina: Tak, a jakie proszę pana? Pan jest ekspertem, to niech pan mi dobierze.

Mariusz: Tak. Pan jest ekspertem, niech pan mi dobierze. Jakie pieniądze, nie wiem, zobaczy się, jak pan coś powie, zobaczy jaki budżet.

Karolina: Tak, a gdzie pan będzie jeździł? No nie wiem, no czasami, tu i tam i w zasadzie…

Mariusz: A kto będzie prowadził? No nie wiadomo.

Karolina: No ja, ale też żona i syn czasami też weźmie na imprezę, więc po takiej rozmowie z klientem, taki sprzedawca w salonie motoryzacyjnym, o którym teraz mówimy, przedstawi trzy propozycje modeli aut. Jeżeli te trzy propozycje nie wytrzymają cierpliwości klienta, to on stwierdzi nie, nie skoro po trzech się nie udało to taka współpraca, nie powiedzie się w żaden sposób.

Mariusz: A z drugiej strony, klient będzie oczekiwał personalizacji na każdym z tych trzech poziomów, będzie oczekiwał, że będzie dopasowany do jazdy miejskiej, będzie wspaniałym też rodzinnym samochodem. Ale z drugiej strony kiedy nie będzie woził tego bąbelka w krzesełku z tyłu, no to będzie miał sportowy charakter i pazur.

Karolina: A teraz mi się przypomniało takie hasło pewnej marki ery. Pamiętasz? „Takie rzeczy tylko w erze”.

Mariusz: Ale wiesz, że to tylko slogan.

Karolina: No właśnie to był tylko slogan, niestety.

Mariusz: No.

Karolina: Zawsze współpraca z każdą agencją powinna rozpoczynać się od wypełnionego albo przesłanego bezpośrednio już od klienta briefu do agencji egzekucyjnej, czyli tej, która wdraża założenia strategiczne, czyli na przykład buduje stronę internetową w oparciu o określone założenia.

Mariusz: Tak i teraz w idealnym świecie to klient ma wypełniony przez siebie brief, wie dokładnie, na bazie czego on pracował, czyli ma tę strategię marki, strategię komunikacji, czyli wybiera sobie spośród dostępnych agencji tych specjalistów, którzy naprawdę wiedza w tym obszarze dużo i są w stanie na poziomie narzędziowo wdrożeniowym świetnie.

Karolina: I może tylko dodam, że jeżeli chodzi o strategię marketingową opracowaną, tak macie w niej strategię marki, czyli określone pozycjonowanie waszej marki, macie również strategię komunikacji marki, czyli to, w jaki sposób wasza marka ma się komunikować. Wyślecie w briefie, takie założenia do agencji to nie znaczy, że na etapie rozmów do współpracy na takim briefie tylko i wyłącznie się skończy, bo na przykład jeśli współpraca ma dotyczyć budowy strony internetowej, to agencja może Wam dosłać brief taki techniczny dotyczący założeń budowy takiej strony internetowej.

Mariusz: Tak, jakie fudgery chcielibyście na tej stronie, jakie ma spełniać technologiczne założenia.

Karolina: Tak, w oparciu o jakiś cel. To nie jest tak, że na jednym briefie może się skończyć, więc musicie o tym pamiętać.

Mariusz: Więc w idealnym świecie to klient briefuje agencję, to agencja czyta ze zrozumieniem ten brief. Ja bardzo często mówię moim klientom, którzy pytają się czy jesteśmy w stanie wesprzeć ich po procesie przygotowania. Mówię tak jak najbardziej, dlatego, że jest naszą rolą poprowadzić ten proces przemiany do końca. Jeżeli klient sobie tego życzy to oczywiście otwieramy zlecenia na brifie i brifie agencji reklamowych i to jeżeli polecamy agencję na przykład z takiego repertuaru specjalistycznych, niszowych agencji, które mają jakieś tam wycinkowe rzeczy poprowadzić czy od identyfikacji wizualnej albo od scocial mediów albo od reklamy na fejsie tylko i wyłącznie albo od jakiś już naprawdę wąskich dziedzin to my mówimy też tym klientom, że bardzo często polecamy agencje raz, które przeszły nasze kursy, albo też przeszły u nas procesy strategiczne prawda, bo opracowały z nami strategie. W związku z tym też uwaga, potrafią czytać briefy strategiczne i potrafią też pracować na tym i nie jest to dla nich jakaś krótko mówiąc karta nieodkryta, więc tu byłoby pewnie idealnie gdybyśmy mogli to podsumować. W idealnym świecie marketerzy, którzy definiują zadnie po stronie ich klienta wiedzą na czym ich robota polega, briefując czy pracując na briefowaniu mają właściwe dokumenty, które pozwalają te zadania jasno i czytelnie układać, ale z drugiej strony mamy klienta, no w sensie wykonawcę tej roboty, tą agencję.

Karolina: Która rozumie.

Mariusz: Tak, która rozumie co jest do zrobienia.

Karolina: I oprócz tego, że rozumie to też dostarcza rozwiązania, które odpowiadają na te założenia strategiczne.

Mariusz: Na priv.

Karolina: Na priv i klient nie ma problemu z ocenieniem tego, tak. Bo jest jeszcze inna kwestia tego, że czasami klienci dostają jakieś projekty od agencji na podstawie briefu, które niestety nie odpowiadają na te założenia, które znajdowały się w briefie i jest taki etap, który nazywamy debrefingiem wtedy czyli dookreśleniem tego, udzieleniem uwag i informacji zwrotnych do tego co należy w danym projekcie poprawić by odpowiadał na dane założenia i to leży jeszcze po stronie klienta, właściciela firmy czy brand menagera w danej firmie osoby, która jest odpowiedzialna za cały ten proces współpracy.

Mariusz: Tak i my często jesteśmy zatrudniani właśnie do briefowania i debriefowania propozycji agencyjnych dlatego, że czasami jest problem z tym, żeby określić czy dana kreacja jest dokładnie tym czym ta marka ma być z poziomu chociażby prezentowanych wartości bo to też jest ważne i bardzo często dochodzi do takiego rozjazdu właśnie, kiedy zabraknie breiefu dobrego i zrozumienia tego, że dokumentacja strategiczna jest takim master planem. Nazwijmy to poprzedzającym wszystkie aktywności marketingowe dokumentem. Dochodzi do sytuacji, w których coś jest ciekawe artystycznie bo takie też mieliśmy sytuacje.

Karolina: Tak.

Mariusz: Propozycje kreatywne..

Karolina: I wtedy to boli.

Mariusz: No były ciekawe artystycznie, ale nie miały wiele wspólnego z marką, która gdzieś prawda miała cele, chociażby zrozumiane jako ukazanie wartości, którymi dana marka się w tych kreacja ma też posługiwać i oddawanie tego DNA tej całej struktury pozycjonującej, tę architekturę. Tam nie było, w żaden sposób też widać. Mimo że były ciekawe to ciekawe propozycje artystyczne, ale nie były strategicznie dobrze ulokowane. Zatem, aby dobrze Wam się współpraca układała z agencjami reklamowymi, jeśli jesteście po stronie klienta, to pamiętajcie, opracowujcie, te strategie marketingowe, opracowujcie założenia, na ich bazie przygotowujcie precyzyjne briefy, oczekujcie od agencji odpowiedzi na briefy precyzyjne. Badajcie czy projekty i zadania są przygotowywane zgodnie z założeniami, a jeśli będą nie okej to udzielajcie informacji zwrotnej i kierujcie na przykład. Hej, Moi drodzy to jest ciekawe artystycznie, ale nie odpowiada na punkt na przykład czwarty mówiący o tym jak się mamy pozycjonować i na przykład nie zawiera tych elementów, w związku z tym prosimy o uzupełnienie w tym segmencie. To tak na poziomie praktycznym możemy wam podpowiedzieć, że taka współpraca agencja-klient jest wtedy bezstresowa. To znaczy, oczywiście stres jest, bo jest czas, bo wiadomo, nikt nie wie, zanim do końca nic nie zostanie odpalone, jak to zeżre. Każdy, kto jest realistą reklamowym, wie, że dobrą kreację ocenia się po efektach i dopiero po czasie, a nie przed, bo oczywiście, kiedy mówimy o skuteczności danej, konkretnej kampanii, bo oczywiście można określić poprawne założenia, ale czy to zeżre, czy zarezonuje, czy wystarczy całego szczęścia marketingowego do tego, żeby kampania poszła, no to wiemy, że to jest dopiero postfaktum, że to jest możliwe do opowiadania tej legendy, jak to było się mądrym, wiedziało się wszystko, zanim się wszystko wydarzyło.

Karolina: Tak, tak, dokładnie tak. Ja jeszcze tak na koniec tego odcinka Wam tylko dopowiem, na co musicie zwracać uwagę podczas współpracy z agencjami reklamowymi to, że oni są specjalistami w swoich dziedzinach, znają bardzo dobrze narzędzia reklamowe, znają też masę różnych sposobów, taktyk, technik, które się sprawdzają dla ich klientów, których dotychczas prowadzą. Mogą mieć swoje pomysły na Waszą markę, ale to po waszej stronie zawsze odpowiedzialność, po waszej stronie  to ostatnie słowo i to wy powinniście pilnować i trzymać rękę na pulsie czy propozycje, które dostajecie od agencji w trakcie współpracy nadal odpowiadają temu czym jest Wasza marka i czy przypadkiem nie próbują testować Wasza marką czegoś, co działa z innymi markami, albo co działa w danym medium społecznościowym, albo co narzuca dane medium społecznościowe, na przykład mogą narzucać inną kolorystykę, byleby tylko się wyróżniać na wallu.

Mariusz: Tak, tak. Biorą sobie z czapy kolorystykę, bo taka jest na przykład, mówiąc młodzieżowo  oczo-uderzająca.

Karolina: Tak i poprawnie z tego co słyszę.

Mariusz: Tak poprawnie. Widzisz, jak mocno pracuję nad kulturą słowa.

Karolina: Tak.

Mariusz: …ale, nie bazują na przykład, na tym co jest właśnie tym zestawem barw danej, konkretnej ich marki, a tym najważniejszym takim elementem.

Karolina: I wyróżniacie się na Wall-u, uderzacie w oczy danym kolorem, ale np. nie zbudujecie skojarzeń z waszą marką, bo odbiorcy pomyślą, że to jest zupełnie ktoś inny i w ogóle nie „zakumają” jak to młodzieżowo się mówi, że to jesteście wy.

Mariusz: A tak naprawdę o silnej marce świadczy również m.in. ta spójność i konsekwencja wykorzystywanych różnych zasobów dystynktywnych, które mamy, jako marka i cała jakby robota polega na tym, żeby tworzyć takie uniwersa, wokół tych brendów komunikacyjnych, w tych materiałach, aby one właśnie tworzyły to doświadczenie, spójne niezależnie od tego, w jakim punkcie styku my tą markę konsumujemy, jej doświadczamy. Więc to jest dość ważne, prawda? …dość, mówię tutaj z takim nawiasem, bo to jest mega ważne i myślę, że ten odcinek powinien być, że tak powiem z troską wysłuchany zarówno właśnie po stronie agencyjnej…

Karolina: Jak i właścicielskiej, w sensie właścicieli marek, które chcą właśnie współpracować z agencjami.

Mariusz: Drogie agencje briefujcie dokładnie waszych klientów, jeśli oni nie mają własnych briefów, pomagajcie im zdefiniować cele zanim rozpoczniecie współpracę. Drodzy klienci, jeśli agencja, jeśli wy nie macie briefu i agencja nie ma briefu,  i to mówi…

Karolina: To jakaś tam lampka powinna się zaświecić i to mocno, dzwony powinny zacząć bić i uciekajmy.

Mariusz: Jak w tej przypowieści: ślepy prowadzi kulawego.

Karolina: Tak, tak. Jeżeli agencja nie ma briefu, to pamiętajcie, to to „zła kobieta była”. (haha)

Mariusz: To zła agencja jest. I teraz to mówimy anegdotycznie, ale wierzcie mi, naprawdę przerabiamy dziesiątki takich rozmów, wysłuchujemy tych samych historii, które są schematyczne. Ktoś się skarży, np. wiesz, aa my sobie przez telefon ustawiliśmy cele, a potem oni wiesz, w ogóle mnie rozczarowali, bo ta kreacje to nie byliśmy właśnie my.

Karolina: No i właśnie też chciałam to powiedzieć, pamiętajcie briefy powinny być spisane w formie dokumentu, chociażby tekstowego albo nawet na mailu, powinno to być, w jakikolwiek sposób możliwe do odtworzenia w przyszłości tak by nie było właśnie niejasności za miesiąc, dwa, trzy, pół roku. Co było do zrobienia, jak to było określone, czego klient oczekiwał, a co agencja na przykład obiecała na to, czego klient oczekiwał, więc wszystko powinno mieć formę jakąś udokumentowaną, by nie było właśnie nieporozumień.

Mariusz: A jak chcecie dokładnie to poukładać sobie, to oczywiście zapraszamy do naszego kursu ABC strategii marki, bo tam po pierwsze macie całe wskaźniki, wskazówki

Karolina: No i całą strategię… możecie pracować z naszym kursem, ale i również macie też cały moduł poświęcony briefowaniu, tworzeniu briefów i też jest brief w przykładzie. No i jeszcze tylko na koniec zapamiętajcie, że to czy agencja jest dobra zależy od tego czy wy dobrze z nią współpracujecie.

Mariusz: Tak, I to jakie efekty będziecie, te dobre efekty, prawda? Dowozili sobie w dużym stopniu, zależy od obu stron i to nie jest jednowymiarowe, a najlepiej w ogóle współpracuje się na stałe z agencjami, które wypracowując odpowiednią kulturę, też tej współpracy potrafią właśnie też z klientem, (prawda?), zyskiwać właściwy feedback na temat realizowanych zadań, w takiej kulturze pozwalającej na pewne niedociągnięcia, które nie kończą się np. od razu kasacją etatu albo kasacją głowy jakiegoś tam etanta, więc generalnie briefować, ale z drugiej strony też pozwalać na korekty  jeżeli coś w danej pierwszej rundzie poprawek nie jest zgodne, bo czasami  dochodzi się poprzez różne iteracje do tego efektu końcowego, bo ten taki ogólny oczekuje wow, od razu, teraz i to jeszcze wyciągnięty z mojej głowy. To jest najczęściej ten taki master powód, dla którego ludzie są rozczarowani pracą z agencją i mówią o tym, że połowa mojego budżetu jest gdzieś tam w ramach współpracy agencyjnej wyrzucona w błoto, a reszta jest, po prostu zmarnowana na jakiegoś „Janusza” z wiesz, jakiegoś tam małego ośrodka miejskiego, albo nawet dużego, który nic nie wie, bo przecież ci marketerzy to nic nie wiedzą.

Karolina: Tak i jak to mądrość ludowa mówi, ufaj, ale sprawdzaj. (haha) Wszystkie działania, które agencja dla was prowadzi kontrolujcie, czy one są właśnie zgodne z założeniami strategicznymi.

Mariusz: Tak jest i czy wam marka się nie rozmywa, bo warto budować silne marki, one dają większe oczywiście marże, większą jakby też taki taki flow, strumień klientów, oczywiste są kwestie, jakie mówiliśmy, profity z posiadania marki, więc myślę, że na poziomie technicznym warto też po prostu, zwyczajnie te trzy grosze czy też cztery, te lekcje związane z dokładnym briefowaniem, debriefowaniem agencji też reklamowo, marketingowych wykonać.

Karolina: Dokładnie, no tak …

Mariusz: To, co moi drodzy, życzymy wam wszystkiego dobrego i już teraz zapraszamy do kolejnego odcinka, wyższego poziomu marketingu.

Karolina: Do usłyszenia,

Mariusz: Cześć!