#66 Czym jest marketingowa luka strategiczna i jak sobie z nią radzić?

Rozjazd planu z realizacją to standard niemal każdego biznesu. O tyle powszechny, że wręcz stanowiący naturalny kontekst poruszanych wątków dotyczących stopnia realizacji założeń. W marketingu również występuje. To, co planują architekci marki i to, co uzyskują brand managerowie, często jest opowieścią o dwóch różnych światach.

Jak zatem rozumieć marketingową lukę strategiczną i jak sobie z nią właściwie radzić?

Tego dowiecie się z dzisiejszego odcinka.

Miłego odbioru!

Karolina Łodyga i Mariusz Łodyga

——————-

Link do kursu ABC Strategii Marki: https://premium-consulting.pl/sklep/abc-strategii-marki-kurs-online/


Jeśli szukasz sposobu, na to, jak rozwijać swój biznes, docierać do nowych klientów, obecnych zatrzymywać na dłużej, a jednocześnie zwiększać zyskowność, to jesteś w dobrym miejscu.

Jestem strategiem marketingowym i pomagam moim klientom osiągać więcej.

W jaki sposób mogę pomóc także Twojej firmie?

  • Opracowując strategię marketingową dla Twojej marki - Jeden z naszych klientów, który skorzystał z naszego doradztwa strategicznego oraz nadzoru egzekucyjnego odnotował w jego biznesie wzrost sprzedaży o 300 procent, w zaledwie kwartał od rozpoczęcia naszej pracy wdrożeniowej - notując pierwszy raz w jego historii przychód powyżej jednego miliona PLN netto miesięcznie.
  • Szkoląc Twoich pracowników - przeszkoleni przeze mnie pracownicy zwiększają wartość sprzedaży, nawet o 100% rocznie. Rekordzista w ciągu jednego miesiąca zrealizował 5100% ROI z zainwestowanego we współpracę ze mną kapitału.
  • Doradzając Ci w formie konsultacji indywidualnych - to najszybszy sposób na problemy i wątpliwości nie cierpiące zwłoki.
Przedsiębiorcy najczęściej wybierają spośród moich usług:
  1. Sprawdź > Konsultacja marketingowa
  2. Sprawdź > Sesje strategiczne
  3. Sprawdź > Strategia marketingowa

Nie czekaj dłużej - to może być Twój pierwszy krok do poprawy wyników i wejścia na Wyższy Poziom Marketingu.

m.lodyga@premium-consulting.pl

Transkrypcja odcinka

Mariusz: Brak świadomości występowania niektórych zjawisk w świecie marketingu powoduje, że gdy nas dotykają skutki takich zjawisk, to jesteśmy na nie nieprzygotowani i nie wiemy jak na nie zareagować.

Karolina: Pojawia się wtedy olbrzymia frustracja, co do której nie mamy pojęcia, skąd się wzięła, co się przyczyniło do tego stanu rzeczy i jak sobie z tym poradzić.

Mariusz: I to wszystko powoduje, że jesteśmy coraz bardziej nerwowi, czasami mamy wręcz poczucie, że ten marketing nie działa, a miało być przecież tak pięknie.

Karolina: Tak i wracamy do tego co kiedyś może działało dawno temu a okazuje się, że w tym momencie też jednak nie działa.

Mariusz: No właśnie, bo nie uda się wrócić dwa razy do tej samej rzeki. No właśnie, ale żeby nie mówić za dużo we wstępie, powiemy teraz tylko to: Wyższy Poziom Marketingu

Karolina: Mariusz Łodyga

Mariusz: i Karola Łodyga, was razem zapraszamy do wysłuchania naszego odcinka. Dziś porozmawiamy o marketingowej luce strategicznej.

Karolina: Do usłyszenia za moment.

INTRO

Mariusz: Cześć Karola.

Karolina: cześć Mariuszu.

Mariusz: masz domknięte wszystkie luki?

Karolina: Czy ja mam w ogóle jakieś luki?

Mariusz: No właśnie to jest takie „bardziej uważaj”. To takie pytanie, co do którego ja nie mogę odpowiedzieć w sposób prawdziwy, szczery i otwarty gdy nagrywamy, a jeszcze Ty patrzysz na mnie tak teraz to, trochę tak nie wiem, tak serdecznie…

Karolina: że to, co teraz nagrane na dysk zostanie z nami na zawsze.

Mariusz: Więc moi drodzy słuchacze, więc ja teraz tak powiem dla porządku. Karolina nie masz żadnych luk.

Karolina: żadnych wad.

Mariusz: żadnych wad, żadnych rozjazdów pomiędzy tym dokąd ona dąży a tym czym już jest dzisiaj

Karolina: ani między tym czego Ty oczekujesz ode mnie a tym co ja dostarczam.

Mariusz: i mówię to bez tej broni, którą mam przełożoną do skroni.

Karolina: prawidłowo.

Mariusz: Dzisiaj spotykamy się tutaj z wami żeby pewne zjawisko, które Was dotyczy, a które być może nie jest przez Was dobrze rozpoznane, omówić. Mianowicie będziemy rozmawiali o tym czym jest marketingowa luka strategiczna.

Karolina: Być może nie rozpoznaliście tego zjawiska, ale doświadczyliście być może nawet nie raz.

Mariusz: tak być może ono Was bardzo mocno, że tak powiem, dotyka, boli Was, a z drugiej strony nie zdajecie sobie sprawy, że ona jest całkiem normalna i niestety trzeba umieć z nim radzić.

Karolina: Tak tak, a mowa o marketingowej luce strategicznej.

Mariusz: Tak jest. Wiele osób biznesu wyobraża sobie, że firma, prowadzenie firmy, biznesu, gdybyśmy mieli to zobrazować za pomocą jakiegoś wykresu, byłoby takim doświadczeniem wspinania się w górę w sposób linearny, taki płaski, ale w sensie nie płaski, ale ciągły.

Karolina: tak, stały.

Mariusz: Tak, takie proste wykresy jak rakieta Elona Muska, prosto szybująca do tego upragnionego celu. Życie jest, jakie jest, ono jest bardzo często „bumpy”, czyli takie, które na swej drodze daje nam jakieś progi. Powoduje, że o coś tam się potykamy, powoduje, że wpadamy do jakichś dołków i nawet jak zmierzamy do jakiegoś celu, to niestety ta podróż nie jest tak gładka jak ta pupcia niemowlaka.

Karolina: i nie jest tak prosta jak sobie marzyliśmy.

Mariusz: Jak ta klinika odmalowana, kreska odmalowana linijką. No niestety tak nie jest. Co więcej, wielu z Was, którzy prowadzi swoje własne firmy, już to wie. Nie zawsze dobrze to diagnozuje, ale już myślę to wie. Zwłaszcza kiedy mówimy np. o firmach poddawanych sezonowym jakimś dołkom i górkom, bo są górki wieprzowe, jeżeli jesteście w rolnictwie, ale też są np. górki w e-commerce, zwłaszcza np. w okresie końcówki roku w okolicach Black Friday czy też black week’a, czy jak to się nazywa, czy jakie tam są te wszystkie okazje do tego żeby wybrać dodatkowe monety z portfela klienta.

Karolina: Tak tak. Najprościej rzecz ujmując, po prostu jest to wszystko sezonowe.

Mariusz: Tak jest, ale też bywa okresowo zmienne i biznes właśnie w tym kontekście przez nas dzisiaj będzie potraktowany. Chcielibyśmy Wam powiedzieć, że oczywiście byłoby super gdybyśmy zakładając firmę od razu mieli same wzrosty prosto do nieba. W taki prosty, linearny i wyrażony sposób, ale niestety praktyka pokazuje właśnie, że musimy liczyć się z różnymi zmiennymi, różnymi falami wzrostowymi, różnymi okresami w naszym życiu biznesowym. Tutaj chcemy Was tym podcastem dzisiejszym przygotować właśnie do tego co nazywa się marketingową luką strategiczną i dać wam parę takich narzędzi intelektualnych, które wam pozwolą sobie z tym zjawiskiem po prostu radzić lepiej.

Karolina: Tak, a przynajmniej powiemy jak powinniście to robić. Tak więc definiując to, czym w ogóle jest luka marketingowa, luka strategiczna to jest ta różnica pomiędzy tym gdzie marka chce być, jaką ma wizję a tym gdzie znajduje się obecnie.

Mariusz: No właśnie i psycholodzy społeczni by użyli takiego zwrotu jak dysonans poznawczy żeby opowiedzieć, czyli raczej to to w pewnym stopniu rozczarowanie. Też można tak chyba też to ująć stanem za stanem, a stanem oczekiwanym. Większość z nas w jakimś stopniu oczywiście ma swoje luki na poziomie biznesu, który prowadzi zwłaszcza w tym kontekście dzisiejszego podcastu, marketingowym. To znaczy, chciałby mieć np. większe udziały rynkowe, chciałby mieć np. wyższą retencję klientów, chciałby mieć wyższą wartość postrzeganą, chciałby się cieszyć określonym wizerunkiem, a jest jak jest, nie zawsze jest tak dobrze. Im jest gorzej, im jest większa różnica w tym czym my byśmy chcieli dysponować a tym jak ocenia nas rynek i jakie z tego wynikają dla nas implikacje biznesowe np. w postaci mniejszych przychodów w ujęciu np. rocznym, tym gorzej dla nas.

Karolina: No właśnie i też mówiliśmy o tym, że często biznes doświadcza tej luki strategicznej, nie do końca wiedząc, skąd ona się bierze i w ogóle, że ona jest tą marką strategiczną. Więc na którym etapie życia możemy się z czymś takim się spotkać?

Mariusz: Myślę, że na każdym, ale oczywiście największy jest taki moment, że tak powiem odczuwanej luki strategicznej. Ona generalnie rzecz biorąc, myślę o marketingowej Luce strategicznej, to myślę o takim momencie, w którym jest np. poddawana wdrożeniu strategia marketingowa czyli np. nie wiem kończymy pracę z zespołem strategów, którzy pracowali z jakimś tam klientem i nagle ten klient dostaje dokumentację i on musi pójść z tą dokumentacją do okopów, czyli poddać ją krótko mówiąc wdrożeniu. Oczywiście założenia są oczywiście ambitne. One są bardzo długodystansowe, a stan zastany marki jest, jaki jest, czyli na mapie np. wizerunkowej padła decyzja, że musimy się przenieść z punktu X do punktu Y żeby uzyskać bardziej dogodną pozycję w konkurowaniu z naszymi rywalami rynkowymi. No okazuje się, że aby to zrobić to my musimy zaopiekować mnóstwo elementów po drodze. Tak było, na przykład nasza marka bardzo mocno się zestarzała wizualnie na poziomie percepcyjnym mogła się np. zestawić na poziomie w ogóle korzyści, które dostarcza, bo coś po prostu zwyczajnie przestało nas dzisiaj interesować z uwagi na zmieniające się trendy albo inne uwarunkowania rynkowe. I nagle okazuje się, że drobna zmiana na mapie wizerunkowej, na mapie percepcyjnej wymaga od nas gigantycznych zmian, gigantycznych zasobów.

Karolina: Więc kiedy ja myślę o luce marketingowej, luce strategicznej to oczywiście najczęściej widzę ją w sytuacji, w której klient musi wykonać krok związany z wdrożeniem strategii marketingowej i musi wykonać tę gigantyczną pracę pomiędzy właśnie tym do czego dąży jego marka a tym czym ona dzisiaj dysponuje i wszystkimi z tym związanymi krokami.

Mariusz: Tak i tutaj te kroki będą obejmowały na pewno zmianę wizerunku, o którym wspomniałeś i to jest ten moment, w którym marka musi zaopiekować zmiany wizerunkowe musi np. wdrożyć nowy naming, musi przejść przez proces stworzenia znowu identyfikacji wizualnej.

Karolina: Nie tylko samo logo, ale też cały np. visual, który pomoże marce spójne komunikować, a tu się okazuje, że samo to wyzwanie potrafi być naprawdę niezłym, niezłym pożeraczem czasu i zasobów.

Mariusz: I oprócz zaprojektowania tego wszystkiego to należy to też wdrożyć w działania marki i zakomunikować odpowiednio tak by rynek miało szansę się z tym wszystkim zapoznać, poczuć, polubić i zapamiętać. Więc to wszystko zajmuje nie tylko zasoby finansowe, zasoby kompetencyjne do stworzenia tego wszystkiego, ale też zajmuje zasoby czasowe. I to jest najgorsze chyba z czym się mierzą właściciele firm, że to wszystko trwa, a ta luka w tym momencie może się pogłębiać.

Karolina: Może się pogłębiać i może powodować uczucie zawrotu głowy osoby, która jest odpowiedzialna, bo wizja tego wizerunku, na razie może skupmy się na wizerunku marki, który na razie w sumie tak naprawdę zahaczyliśmy tylko i wyłącznie o wizerunek wizualny, który marka za pomocą np.identyfikacji wizualnej tworzy przez wizerunek marki, to nie jest tylko kwestia tego, jakie mamy logo, jakie ma fajne właśnie koszulki z nadrukiem firmowym, ale wizerunek marki to jest również to, co ludzie myślą o marce, to co mówią o marce po doświadczeniu np. produktu usługi, w ogóle całego świata marki, bo przecież ja mogę mieć zdanie o marce nie będąc jej klientem, bo będę np. odbierał, chociażby np. bodźce, które marka wysyła w świat np. za pomocą content marketingowych działań albo też jakichkolwiek innych, które marka ma w swoim repozytorium narzędzi, z których korzysta.

Mariusz: Tak, dokładnie.

Karolina: Dzisiaj wizerunek, gdybyśmy mieli to przenieść na taki bardzo znany nam grunt, jakim była np. kwestia wdrożenia nowej strategii marketingowej dla polskiego brandu, jakim był np. Orlen, czyli różnica między CPN a tym czym miał Orlen być w przyszłości, to nie jest tylko kwestia zmiany nazewnictwa, to jest kwestia też całego jakby odświeżenia wizerunku za pomocą identyfikacji wizualnej, która została przełożona na punkty styku, jakimi są np. stacje benzynowe i wszystkie elementy, którymi się posługuje, razy ileś tam pewnie już setek, ale jak nie tysięcy tych stacji. Więc znowu oczekiwany projektowany wizerunek to jedno, a wdrożony wizerunek to z drugiej.

Mariusz: Odświeżenia wizerunku za pomocą identyfikacji wizualnej, która została przełożona na punkty styku, jakimi są np. stacje benzynowe i wszystkie elementy, którymi się posługuje, razy ileś tam pewnie już setek tysięcy tych stacji. Więc znowu oczekiwany projektowany wizerunek to jest jedno, a wdrożony wizerunek to jest drugie. I teraz oczywiście znowu wszyscy rozumiemy, że wizerunek to jest coś więcej niż tylko i wyłącznie logo to jest też suma doświadczeń, które my z marką budujemy na bazie różnych tam powiedzmy kontaktów z punktami styku.

Karolina: Tak, a kiedy potrafimy zbudować ten zakładany przez nas wizerunek, to pojawi się też wartość postrzegana marki. I to właśnie nasze oczekiwania co do tej wartości postrzeganej i tego, w jaki sposób klienci będą nas oceniali w przyszłości, również może się rozjeżdżać w tym co jest na samym początku, kiedy startujemy

Mariusz: Mamy znowu lukę marketingową, lukę strategiczną, bo zaprojektowaliśmy sobie wizerunek, powiedzmy znowu trzymając się tego Orlenu, postawiliśmy, że tak powiem pierwsze stacje benzynowe, które mają unowocześniony, uspójniony po repozycjonowaniu zasób. Nagle się okazuje, że ludzie muszą przyjąć to, czyli muszą doświadczyć, muszą pojechać, muszą przeżyć to co jest do przeżycia, kupić w taki sposób, jaki było to zaprojektowane do kupienia, a dopiero potem tak naprawdę przetworzyć i powiedzieć np. znajomym „słuchaj, wiesz co mam? byłeś na tej np. nowej parówie z Orlenu z keczupem i musztardą? polecam bro.” albo uwaga nie polecam, bo coś tam. I znowu rozjazd pomiędzy tym co my żeśmy zaprojektowali, na co my żeśmy liczyli a tym co jest na etapie skomunikowania potrafi też być bardzo głębokie. Oczywiście abstrahując od stacji benzynowej, która jest nam znana tego koncernu paliwowego, jest na wielu innych polach ten sam problem, czyli nasza marka zaczyna projektować wizerunek marki, bo pojawia się nowe logo, nowa identyfikacja wizualna z nowym systemem w ogóle wszystkich punktów, w których marka tymi symbolami wizualnymi się posługuje czy też narzędziami wizualnymi się posługuje, a przyjęciem tego przez rynek tak, bo samo pojawienie się na naszej stronie internetowej nowych…

Karolina: Nowego logo i nowego opisu oferty.

Mariusz: Tak, wcale nie znaczy, że wizerunek marki dotarł do wszystkich ludzi na rynku równo w tym samym czasie, bo to jest trochę jak wrzucenie kamienia do wody. Musisz liczyć się z tym, że oczywiście jak jest odpalenie np. nowego brandu albo przynajmniej informacja o tym, że dokonane zostały zmiany wynikające np. z jakoś tam wdrożonej strategii, no to mamy powiedzmy to exposé decydentów – plusk. Pojawia się kamień w wodzie no, a potem w zależności od siły, którą przyłożyliśmy to ta fala z informacją o tym, że dokonało się jakieś tam zdarzenie brandingowe zależy od tego właśnie jaka była siła, którą przyłożyliśmy

Karolina: i też zależy, ile tych kamieni wrzuciliśmy, bo możemy takie kamienie również wrzucić w kampanie reklamowe i to też będzie rezonowało.

Mariusz: i wrzucimy to raz, czyli damy jakiejś krótkie exposé właśnie na Facebooku, że „hej, zmieniamy się dla Ciebie Drogi kliencie” i to jest wszystko i liczymy na to, że cały świat to podchwyci i będzie to niesamowite, że jakaś tam firma X, jakaś marka X dokonała np. zmian i to jest cudowne. Teraz będziemy sobie to z ust do ust sami przekazywali, wyręczymy tę markę z tego uporczywego trudu. No tak to nie działa. Tu trzeba założyć długoterminowe działania i przygotować sobie kupę kamieni na brzegu, które będziemy wrzucali do naszego zbiorniczka mając nadzieję, że ta fala dotrze do każdego zakątku naszego stawu, do naszego jeziora, naszego też zbiornika, w którym pływamy jako brand.

Karolina: Od razu szeroko do morza i oceanu.

Mariusz: A co, jeżeli mamy mieć globalne ambicje, jak wstaliśmy z kolan to dlaczego nie.

Karolina: Później pojawia się coś takiego jak retencja klientów, czyli liczymy na to, by klienci do nas częściej wracali i korzystali z naszych usług, bo zdecydowanie prościej sprzedawać jest usługi klientom, którzy już u nas byli niż pozyskiwać nowych.

Mariusz: Może być tak, że dzisiaj np. może być np. 2-3 proc. powracających i też może być tak, że będziemy np. mieli plany strategiczne zwiększyć poziom retencji np. o 10 proc., ale zanim to się wydarzy, muszą być wykonane określone rzeczy. Muszą pojawić się określone rytuały związane z komunikacją marki, jakieś zachęty, być może programy lojalnościowe.

Karolina: Może być to też nawet sam poziom obsługi klienta czy nawet modyfikacja produktu lub samej usługi

Mariusz: albo programy ambasadorskie dla współpracujących z nami przedstawicielami powiedzmy zewnętrznych bytów biznesowych, którzy dobrze o nas mówią po prostu w wyniku jakichś przyjętych założeń. I tutaj jest też oczywiście oczekiwanie natychmiast rezultatów, ale rzeczywistość pokazuje, że to zabiera czas.

Karolina: Tak, zdecydowanie zabiera czas.

Mariusz: No właśnie, bo właśnie taka jest natura tej marketingowej luki strategicznej. My sobie planujemy jedno, przyjmujemy założenie a zanim ktoś podchwyci, zanim znajdziemy partnerów w przypadku akurat tutaj np. pomysłów na realizowanie za pomocą programów ambasadorskich, naszych odbiorców, naszych klientów no to też oczywiście musimy liczyć się z tym, że będzie po prostu na osi czasu przesunięcie.

Karolina: I jeszcze pojawia się też luka w oczekiwaniach odnośnie tego co najbardziej chyba cieszy wszystkich właścicieli firm, czyli przychodów działalności przychodów firmy i te rozjazdy również mogą być całkiem spore na poziomie oczekiwania tym, co jest w danym momencie, zwłaszcza w momencie kiedy skupiamy się na egzekucji założeń strategicznych, na początku wdrożeń, kiedy mamy już opracowany dokument strategiczny. To pożera jednak zasoby finansowe do tego, by właśnie tak jak podawaliśmy wcześniej, chociażby zmienić nazwę zmienić logo identyfikację wizualną, postawić nową stronę internetową, wejść w nowe kampanie reklamowe. I raptem się okazuje, że trzeba za to zapłacić całkiem sporo.

Mariusz: Okazuje się, że graficy, operatorzy nie chcą robić za darmo, że webmasterzy odmawiają robienia za wpis w portfolio, a tu się okazuje, że…

Karolina: Okazuje się też, że te zmiany, które my wdrażamy, które wypuszczamy na rynek, nie do końca tak rezonują jeszcze w tym momencie, bo klienci jeszcze muszą się oswoić z nią, tak więc te przychody np. się zmniejszają chwilowo.

Mariusz: Albo nie są takie, jak zakładaliśmy. Oczekiwaliśmy, że będziemy rośli np. nie wiem 60 proc. rocznie, a rośniemy np. tylko o 20 proc. albo jesteśmy nawet na poziomie takim samym jak do tej pory, bo tak naprawdę nie wysycił się rynek tym przekazem, który został zaprojektowany w strategii marketingowej i nie zostały stworzone wszystkie narzędzia, które mają ten przekaz wzmocnić i uspójnić i sprawić, że dla konsumentów jest on autentyczny i uwaga: przekonujący. Więc może się okazać np. że luka strategiczna między oczekiwaniami a rzeczywistością może być bardzo głęboka, właśnie wynikająca z tego, że ktoś musi zainwestować w zmiany musi być wdrożony cały system marketingowy a zanim on zacznie trybić, zanim on zacznie dowodzić, to może minąć 3-6-12 miesięcy, a czasami nawet dłużej.

Karolina: No dobrze i teraz pojawia się bardzo ważne pytanie. Znajdujemy się w takiej luce strategicznej, już wiemy, że tam jesteśmy to co możemy z tym wszystkim zrobić? Jak opanować taką sytuację luki strategicznej?

Mariusz: Podstawowa kwestia to oczywiście wiedzieć, że ona występuje i przyjąć na klatę, zdawać sobie sprawę, że zanim wyjmiesz – musisz włożyć, zanim zbierzesz – musisz posiadać. To znowu, my tu lubimy ostatnimi czasy takie porzekadło ludowe, ale one nie biorą się znikąd. Rozsądne przekazywane z pokolenia na pokolenie, właśnie obserwacje co do zjawisk naturalnych, absolutnie się kleją. I tutaj też niestety, uwaga – występują. Czyli zanim będziemy dyskontować siłę naszej marki, ona musi się pojawić, zanim ja będę mógł np. powiedzieć, że mam zbudowaną klatę – muszę pójść kilka razy na siłownię i się uwaga: Turbo zmęczyć, czyli krótko mówiąc: budować tę muskulaturę. I tak samo tę siłę marki, zanim ona będzie odczuwalna na poziomie wspomnianych wcześniej wskaźników, to my musimy w nią zainwestować, musimy stworzyć pewne mechanizmy i pewne systemy czy też tryby, o których lubimy też często mówić żeby one ze sobą współgrały żeby one ze sobą i pracowały na siebie, ale też dawały w dłuższym horyzoncie czasowym synergie, której bardzo często ludziom, którzy nie myślą systemowo brakuje.

Karolina: Tutaj też musimy sobie zdawać sprawę z tego, że to nie tylko tak jak powiedziałeś na przykładzie siłowni i muskulatury, musimy się zmęczyć, ale czasami też jest tak, że…

Mariusz: i jeszcze za tą siłownię zapłacić!

Karolina: Musimy za nią zapłacić, plus przejść przez jakieś zakwasy, kontuzje. Musimy wycierpieć, ale to też jest tak, że czasami, znajdę tutaj inną metaforę sprzątania tak, bo ja bardzo lubię, żeby dokładnie posprzątać. Najpierw musimy zrobić duży bałagan, czyli wywalić wszystko z szafy, posprzątać szafę, posegregować to czego już nie potrzebujemy w naszej garderobie.

Mariusz: Mówiliśmy tutaj o sztuce rezygnacji. Czasami jest tak, że ludzie gromadzą przez wiele lat wiele rzeczy, których nie potrzebują więc np. czyszczenie w tych biznesowych szafach.

Karolina: niektórzy sprzątają, pchając rzeczy do tych szaf i zamykają, myślą, że jest porządek, ale to wcale tak nie działa. Potem otwierając szafę, okazuje się, że wypadają na nas nie tylko rzeczy, ale i trupy. Tak więc trzeba po prostu zdawać sobie sprawę z tego, że może być po prostu przez chwilę messy, może być taki lekki bałagan albo nawet całkiem spory, w zależności od sytuacji danej firmy, ale później będzie tylko lepiej.

Mariusz: No tak to znaczy jak będziecie mieć jako menedżerowie, brand menedżerowie tę siłę wewnętrzną i też poparcie zarządu, to oczywiście to jest okresowy czas, który zostanie bardzo szybko naprostowany i bardzo szybko zaczniecie odczuwać właśnie tę systemową korzyść. Korzyść wynikającą z tego, że to po prostu działa tak, że te wszystkie rzeczy, które prowadzą nas od pierwszego kontaktu z marką do konwersji, zaczynają się wspierać i zaczynają, że tak powiem budować bazę kolejnych impulsów, które powodują, że te wskaźniki, o których mówiliśmy wcześniej, zaczynają puchnąć – pozytywnie oczywiście.

Karolina: Tak i tutaj też bardzo istotne jest to żeby w takiej sytuacji kiedy działamy, kiedy w tym sprzątaniu robimy bałagan, na początek wywalamy wszystko z szaf, po pierwsze żeby nie zostać na tym etapie a po drugie żeby nie panikować i nie załamywać się „o jezu nie teraz, nie damy rady”, chowają wszystko z powrotem. Po prostu trzeba się do tego przygotować, mieć też takie mentalne i psychiczne zasoby do tego, że faktycznie tak może być przez chwilę i trzeba o tym wiedzieć i sobie uświadomić, zakasać rękawy i cisnąć dalej.

Mariusz: I teraz uwaga, unikanie zjawiska luki strategicznej wcale nas nie uchroni przed jej występowaniem. Marki, ale też i w ogóle firmy, organizacje, produkty mają swoje cykle życia, mają tę fazę wzrastania gdy wprowadzamy udany np. model biznesowy na rynek, on obrasta w pewnego rodzaju właśnie brandingowe cechy i staje się np. silną marką, ale do pewnego momentu to się kręci, a potem przychodzi przesilenie i zaczyna się regularny zjazd i to jest naturalne, żywe organizmy biologiczne wzrastają do pewnego momentu, a potem zaczynają stopniowo umierać aż do pewnego momentu, krótko mówiąc prowadzi to zawsze tak samo. I teraz oczywiście jeżeli będziemy wyłącznie liczyli na to, że przeczekamy turbulencje, to może się okazać, że w momencie, w którym mieliśmy największy potencjał radzenia sobie z tym rozjazdem, nasze oczekiwania biznesowe versus nasza rzeczywistość, czyli ta marketingowa luka strategiczna zostanie przez nas zignorowana i mamy nadzieję, że ją po prostu przeczekamy jako zjawisko. To wcale się nie okaże to rozwiązaniem problemu. My prędzej czy później, tak czy siak, grawitacją życia biznesowego zostaniemy wciągnięci w to bagno i to my w tym całym szlamie…

Karolina: tak to niestety działa.

Mariusz: Tak to działa. Jedyną drogą, jaką mamy…

Karolina: Mogłabym zaklinać rzeczywistość, ale się nie da.

Mariusz: No jak wpadniesz w tę spiralę spadkową, to niestety grawitacja Cię ściągnie i jak ty będziesz, zresztą podobno nie jestem wielkim podróżnikiem, który gdzieś tam przedziera się przez dżunglę i nie wpadł nigdy do jakiejś takiej, wiesz, błotnej takiej pułapki, nie zostałem zassany, ale mogę sobie obrazując, czy też czytając te opisy radzenia sobie z tej sytuacji. Pierwszą podstawową zasadą jest nie walczyć, nie miotać się w tym, tylko chwycić jakieś podstawy i zacząć jednak z tego wychodzić. Ta wiedza właśnie o tych mechanizmach, które sprawiają, że wiemy jak sobie z tą całą pułapką radzić, jest po prostu zwyczajnie bardzo pomocna. To nie gwarantuje to, że wiem co zrobić, nie gwarantuję, że z każdych biznesowych opresji wyjdę, ale z drugiej strony przynajmniej być może przestanę się szamotać i być może dzięki temu kupię sobie nieco więcej czasu, zanim mnie to całe bagno wciągnie.

Karolina: Tak tak tak, na koniec moglibyśmy powiedzieć na pewno to, że pamiętajmy o tym, że potrzebujemy zasobów do tego by walczyć z luką strategiczną.

Mariusz: Musimy być cierpliwi, musimy mieć nerwy na to, musimy nie panikować, musimy mieć też kompetencje…

Karolina: …musimy mieć wiedzę o tym wszystkim.

Mariusz: Ale musimy też mieć zasoby finansowe, bo pamiętajmy o tym, że nie możemy oczekiwać, że będziemy np. liderem w swojej kategorii i kosić kokosy, w wyniku tej supremacji bez budżetów. 22 prawo marketingu, prawo zasobów mówi nam o tym, że lepszy kiepski pomysł z milionem dolarów, niż świetny bez pieniędzy.

Karolina: No właśnie tak i z tym optymistycznym akcentem…

Mariusz: …zostawimy was tym razem. Podsumowując to wszystko, co wam dzisiaj powiedzieliśmy, pamiętajcie o tym, że każdy biznes ma jakąś formę luki strategicznej pomiędzy tym dokąd dąży a tym gdzie jest dzisiaj. Im jesteśmy sprawniejsi w regulowaniu czy też wydobywaniu się, zasypywaniu tej luki i nadganianiu w stosunku do wizji, tym oczywiście perspektywy przed nami lepsze.

Karolina: I tego wszystkiego Wam życzymy.

Mariusz: Wam i sobie oczywiście, bo my też mamy swoje.

Karolina: Tak zdecydowanie i do usłyszenia.

Mariusz: Karolina żeby było jasne, ale my jako organizacja na pewno.

Karolina: Prawda zdecydowanie tak. Do usłyszenia w kolejnym odcinku.

Mariusz: Bądźcie zdrowi i zasypujcie wasze luki strategiczne i do góry, do przodu. Cześć.