Wiele wizji przyszłości opartych jest na założeniu, że towarzyszący nam rozwój technologii jest dla ludzkości zbawienny. Tymczasem nie brak opinii, które wskazują również na zagrożenia. Dziś postaram się opisać oba te punkty widzenia. 

Skoro ma być tak dobrze, to dlaczego jest tyle negatywnych prognoz?

Być może dlatego, że ci, którzy analizują trendy technologiczne i znają kontekst historyczny wiedzą, że jeśli coś może pójść niezgodnie z planem, to na pewno pójdzie. To zresztą jest już znany problem i nosi nazwę Prawa Murphiego.

Na przykład:  Jack Ma, czyli najbogatszy człowiek w Chinach, założyciel serwisu Alibaba w wywiadzie dla Business Insider powiedział coś, co przykuło moją uwagę: 

W ciągu następnych 30 lat świat zobaczy o wiele więcej bólu niż szczęścia. Konflikty społeczne w ciągu następnych trzech dekad będą mieć wpływ na każdy rodzaj przemysłu i stylu życia.”

Według Jacka Ma świat będzie pełen „bólu” ze względu na to, że Internet – w tym branża e-commerce – błyskawicznie zmienia sposób, w jaki funkcjonuje świat. Najbogatszy Chińczyk przewiduje, że Internet i automatyzacja pracy spowodują „wybuch w gospodarce”. 

Czy to nie paradoks, że człowiek, który dorobił się ogromnego majątku na handlu w sieci ostrzega nas przed rozwojem cyfrowej technologii?

Być może ta szczerość i otwartość Ma wynika stąd, że już jest tak „duży”, że może zdradzić więcej niż tylko to co mówią oficjalnie dopracowane komunikaty PR? Być może jego pozycja nie jest już zagrożona i może powiedzieć więcej.

Innowacja dysruptywna

W mojej opinii zmiany, o których mówi Ma i które cytuję mają niebezpieczne oblicze, takie jak ryzyko wykluczenia zawodowego całych grup społecznych oraz koncentrację kapitału w rękach wąskiej grupy osób posiadających aktywa w postaci software’u i robotów.

Jest możliwe, że powstanie nowa odsłona kapitalizmu, która będzie polegała na tym, że źródłem bogactwa będzie posiadanie aktu własności oprogramowania oraz zdolność wykorzystania technologii cyfrowych, w tym Internetu, do oddziaływania na rynki (produkcja, handel, usługi, cyberbezpieczeństwo, technologie militarne).

Istnieje obawa, że ten stan niestety nie będzie zrównoważony przyrostem miejsc pracy. Nowe technologie bardzo poprawią wiele obszarów naszego życia, równocześnie jednak wpłyną w sposób dysruptywny na te gałęzie gospodarki, które z jakichś powodów nie przeszły z ery analogowej na cyfrową (nie zdążyły, nie wiedziały jak).

Według prognoz, w Polsce zagrożonych przez automatyzację jest nawet 40% obecnie wykonywanych zawodów. Listę najbardziej zagrożonych zawodów otwiera sprzedawcatelemarketer.

Na pociechę dodam, że przewiduje się, iż fala cyfryzacji, automatyzacji i robotyzacji dotrze do nas z opóźnieniem, wolniej niż do krajów bardziej rozwiniętych.

Niestety jednak może mieć poważniejesze skutki, z uwagi na fakt, że duża część naszej gospodarki jest oparta na prostej pracy, łatwo podlegającej automatyzacji, na przykład: w centrach usług, typu call center, które siłą rzeczy będą pierwsze automatyzowane.

Powstanie też nowa lista ryzyk, z którymi będziemy musieli nauczyć się żyć na nowo (np. utrata aktywów w postaci zgromadzonych danych w wyniku ataku cyberprzestępców, wirusy, przechwytywanie profili w social media, włamania na serwery, przejmowanie stron www, utrata reputacji w wyniku wycieku danych wrażliwych, etc.).

W moim, marketingowym świecie coraz powszechniejsze są przypadki przejęć zgromadzonych w grupach tematycznych społeczności, rozsyłanie wirusów z profili nieświadomych zjawiska właścicieli do listy ich kontaktów, itp.

Nie należy bać się przyszłości. Bać się trzeba braku przygotowania, gdy już nadejdzie. 

Celem mojego artykułu nie jest sianie myśli defetystycznych, ani też nawoływanie do powrotu do gospodarki 1.0. Traktuję ten tekst polemicznie i mam nadzieję, że również tak go odbierasz. Jak będzie wyglądała przyszłość tylko jeden Bóg raczy wiedzieć. Może się zdarzyć, że wszelkie problemy, które dziś próbujemy rozwiązać staną się nieaktualne z powodu wystąpienia jakiegoś kataklizmu naturalnego (Zmiany klimatyczne).

Niemniej frapuje mnie to, jak wielkie umysły tego świata przestrzegają nas przed huraoptymizmem związanym z rozwijaniem, na przykład: sztucznej inteligencji.

Do jednych z takich osób należy Elon Musk, który bardzo serio nas przestrzega przed rozwojem AI, z uwagi na bardzo prawdopodobny scenariusz utraty kontroli nad nią, w toku dalszych prac.

Co ciekawe pojawiły się również pomysły by utworzyć religię, w której centrum kultu będzie właśnie AI, będąca w stanie napisać własną biblię w perspektywie 50-100 lat.

„Recently[...] engineer who once worked at Uber has started a new religion. Anthony Levandowski filed paperwork for a nonprofit religious organization called The Way of the Future. Its mission: “To develop and promote the realization of a Godhead based on artificial intelligence and through understanding and worship of the Godhead contribute to the betterment of society.”

Pierwszy humanoidlany robot ze statusem obywatela

Niedawno świat obiegła informacja, że Arabia Saudyjska przyznała obywatelstwo pierwszej maszynie humanoidalnej o imieniu Sofia.

W trakcie „wywiadu” prowadzący zadał pytanie czy maszyny powinny mieć sztuczną inteligencję oraz czy powinny posiadać samoświadomość. Sofia odpowiedziała:

„Dlaczego miałby to być problem”?

Oczywiście rozumiem, że pytanie było zdefiniowane przed konferencją i że odpowiedź została specjalnie tak ustawiona, by wzbudzić dyskusję. Pytanie tylko czy jeśli w przyszłości pojawi się naprawdę taki dylemat, to czy ktoś będzie się w stanie tej pokusie oprzeć?

Sztuczna inteligencja oraz robotyzacjaRobot Sofia wystąpi na konferencji, jako „prelegent” obok Seth’a Godin’a oraz Daniela Golleman’a „BrandMinds 2018”

Wyobraź sobie inteligentną maszynę, która jest samoświadoma (przynajmniej w stopniu uniemożliwiającym nam identyfikację), nigdy nie jest zmęczona, zawsze ma dla nas 100% uwagi i wykona najbardziej nużącą lub jakąkolwiek pracę za nas. Nie kupimy takiej? Nie wiem, czy będzie nas stać, ale z pewnością, szał na iPhony byłby niczym w porównaniu do szału jaki mogłaby wywołać prawdziwa smart and feeling mashine.

Kto skorzysta na technologicznej rewolucji?

W cyfrowym świecie najlepiej w przyszłości będą radziły sobie osoby, które wiedzą, jakie wnioski wyciągnąć z analizy danych, jak porozmawiać z klientem i jak na tym wszystkim zarobić. Skuteczne wykorzystanie danych to dziś najważniejsze wyzwanie. Połączenie tych umiejętności ze zdolnościami biznesowymi i strategicznymi będzie kluczowe – prof. Renata Włoch

Według danych Komisji Europejskiej już do 2020r. w Unii powstanie ok. milion miejsc pracy dla osób z takimi kompetencjami.

Zawody, które ostaną się mimo rozwoju technologii. To te oparte na kreatywności i empatii. Inteligencja społeczna, umiejętność zadawania pytań i wyciągania z nich wniosków, uwzględnianie wyjątków, głębszy kontakt z człowiekiem. Pytaniem otwartym jest ilu z nas będzie takie kompetencje posiadać.

Dawniej też narzekali na technologię odbierającą pracę a świat nie runął

Oczywiście wielu z Was pomyśli, że przecież w przeszłości też tak było. Gdy pojawiała się nowa technologia (np.: maszyny parowe), to ludzie również protestowali i również wieszczyli koniec świata, a stało się wręcz przeciwnie. Gospodarki, które wdrażały innowacje technologiczne doświadczały rozkwitu.

Osobiście mam nadzieję, że teraz też tak będzie. Niemniej myśląc o tym wszystkim, mam sporo pytań w głowie, na które nie znajduję optymistycznej odpowiedzi, na przykład:

  • Czy aby na pewno ktoś kto nigdy z technologią nie miał wiele wspólnego jest w stanie odnaleźć się w technologicznej gospodarce?
  • Czy przedsiębiorcy zdążą zbudować swoje nowe, cyfrowe przedsiębiorstwa zanim inni giganci to zrobią dysponując wielkimi zasobami?
  • Czy system edukacji przygotuje następne pokolenia na rynek pracy, który będzie oparty głównie o technologię?

i wiele innych.

Żeby nie wylać dziecka z kąpielą przedstawię może najpierw moją wizję korzyści wynikających z rozwoju technologii cyfrowych, sztucznej inteligencji, robotyki.

  1. Narzędzia cyfrowe pozwalają ludziom na korzystanie z tych samych benefitów na niemal całym cywilizowanym świecie.
  2. Dziś każdy może stać się twórcą, jeśli tylko ma pomysł na siebie oraz wytrwałość w jego realizacji.
  3. Próg wejścia do biznesu znacznie się obniża z uwagi na dostęp do wcześniej zamkniętych, z uwagi na fizyczne ulokowanie, rynków. Dawniej zdecydowana większość firm była ograniczona do działania lokalnego z uwagi na fizyczny dystans. Dziś ograniczeniem jest wyłącznie model biznesowy i cele strategiczne, które firma chce osiągnąć.
  4. Niebezpieczne prace, które jeszcze niedawno wymagały zaangażowania ludzkich „rąk” dziś są z powodzeniem realizowane przez zautomatyzowane maszyny, sterowane przez software.
  5. Zwiększenie wydajności dzięki zastosowaniu nowej technologii, na przykład: software jako dźwignia, dzięki której robi się szybciej i efektywniej określone zadania.
  6. Możliwość korzystania z cyfrowych asystentów, takich jak na przykład Siri (Apple) czy Alexa (Amazon), dzięki którym, przynajmniej teoretycznie, szybko uzyskamy dostęp do informacji, wykonamy proste zadanie lub wykonamy zakupy.
  7. Budowanie sieci społecznych relacji, dzięki rozwojowi mediów społecznościach oraz zdolność wykorzystania nowych kontaktów do realizacji celów biznesowych.
  8. Możliwość symultanicznej koordynacji projektów, w których współpracownicy znajdują się w różnych, często bardzo odległych od siebie lokalizacjach.
  9. Możliwość odkrywania potrzeb konsumentów oraz targetowania reklam z wcześniej niemożliwą precyzją.
  10. Ograniczenie ryzyk związanych z zatrudnianiem ludzi, którzy stanowią czynnik problematyczny z uwagi na fizyczne i umysłowe uwarunkowania. Na przykład: zrobotyzowane fabryki, pracujące w trybie 24/7, w których nie ma potrzeby prowadzenia działań HR oraz w których nie występują związki zawodowe. Zmiany w zachowaniu maszyn wprowadza się linijkami kodu, a nie za pomocą długotrwałych i często nieskutecznych szkoleń.

Jakie są zatem zagrożenia wynikające z automatyzacji, cyfryzacji, robotyzacji i sztucznej inteligencji?

  1. Boty, software, zrobotyzowane fabryki zastępują pracowników, na przykład w chińskim Foxcon (producent elektroniki, podwykonawca min. Apple) przewiduje się, że niebawem nawet 30% pracowników zostanie zastąpionych przez roboty.
  2. Dzięki obniżonemu progowi wejścia do biznesu nie występuje zjawisko konsolidacji w branżach, lecz fragmentaryzacji. Powstaje cała rzesza firm, które są zbyt małe by generować wystarczające przychody, które mogłyby generować wysoko płatne miejsca pracy. Jednocześnie te firmy próbują wejść na rynek z jednym kryterium jakie jest w ich przypadku możliwe, proponują niższą cenę.
  3. Powstaje zjawisko hiperkonkurecji w każdej niemal dziedzinie biznesu. To jest dobre dla konsumenta, ale zdecydowanie niszczące dla biznesu. Niezwykle trudno jest konkurować gdy margines zysku jest coraz mniejszy, na przykład dzięki porównywarkom cenowym, które praktycznie pozbawiają wielu przedsiębiorców szans na godziwy zysk.
  4. Dzięki rozwojowi branży e-commerce bardzo często firmy lokalne muszą konkurować z firmami oddalonymi nawet o tysiące kilometrów.
  5. Niestabilny rynek pracy, będzie dawał coraz mniejsze poczucie pewności zatrudnienia, co może utrudnić zdolność pozyskiwania kredytów na mieszkania. Jak wiadomo branża budowalna jest kołem zamachowym gospodarki, jednak bez popytu może się zaciąć.
  6. Coraz większa wirtualizacja życia może powodować różnego rodzaju zaburzenia społeczne polegające na tym, że ludzie będą się coraz bardziej izolować od świata realnego kuszeni opcjami, które zapewnią im poziom rozrywki i doświadczeń, którego nie będą w stanie skompensować sobie poza światem wirtualnym. Innymi słowy: nic nie będzie tak doskonałe jak VR.
  7. Może się zdarzyć, że przyszłe pokolenia będą słabsze fizycznie od ich poprzedników z uwagi na bardzo siedzący tryb życia. Nie potrzeba robić badań by nie zauważyć, że już dziś dorastające dzieci nadmiernie uzależniają się od urządzeń cyfrowych oraz generowanych przez nie bodźców. Być może nie bez powodu w Dolinie Krzemowej istnieją szkoły, których program nauczania wyklucza narzędzia cyfrowe. Do szkół tych posyłają dzieci właściciele startupów oraz pracownicy tychże startupów, których na to stać, bo takie nauczanie do tanich nie należy.
  8. Pracownikom branży technologicznej lub internetowej wydaje się, że każdy rozumie czym jest technologia i jak z niej korzystać, tymczasem znacznie więcej ludzi nie nadążą za jej rozwojem. To powoduje, że w pewnym momencie wymagania rynku pracy znacznie prześcigają wiedzę i kompetencje poszukujących pracy. Nie ma wywiadu, z jakimkolwiek prezesem, który by nie zwracał uwagi na niedopasowanie poziomu kształcenia oraz poziomu kompetencji poszukujących pracy.
  9. Niezwykle trudno ocenić jaką wybrać ścieżkę rozwoju dla siebie, w otoczeniu, które nieustannie wywiera presję na zastąpienie tego, co właśnie w takim mozole zdobywasz, jako twoją kompetencje. Jeśli nawet mówi się o automatyzowaniu takich zawodów jak prawnik czy księgowy, to jak ma się czuć człowiek, którego profil wykształcenia jest tak niedookreślony jak na przykład przedstawiciel kierunków humanistycznych.
  10. Nie ma zawodów, które nie mogą ulec automatyzacji: dziś wybitnie antykruchym (kryzysoodpornym) wydaje się być kompetencja programisty. W perspektywie jednak dekady wcale tak nie będzie. Wiele programów będzie programami samouczącymi się i do znacznej części prac programistycznych nie będzie potrzebny człowiek, lecz odpowiednia konfiguracja softu.

Podsumowanie:

Być może mam szczęcie należeć do ostatniego pokolenia, które znało świat przed pojawieniem się cyfrowych technologii. Być może dzięki temu potrafię docenić znaczenie tego, co analogowe i jednocześnie czerpać pełnymi garściami z cyfrowej rewolucji. Być może jednak za 20-30 lat, będę wspominać te czasy jak niemal raj utracony, w którym ludzie byli ludźmi a maszyny były tylko maszynami. 

Już przed laty Nicolas Carr uczulał nas na ogłupiający efekt powstający z nadmiernego uzależnienia od Internetu, który spłycił naszą zdolność do utrzymywania uwagi oraz zapamiętywania.

Jestem w stanie sobie wyobrazić, że ludzie przyszłości będą dysponowali super inteligentnymi programami oraz inteligentnymi rzeczami podłączonymi na stałe do Internetu (w tym również odzież, bielizna, etc.), jednocześnie będąc coraz bardziej upośledzeni zarówno fizycznie jak i intelektualnie wraz z rozwojem atrofizującej nas i emancypującej się technologii.

 

Lubisz ten artykuł?
Podziel się ze znajomymi
Polub nasz kanał na Facebooku
aby otrzymywać wpisy bezpośrednio na fejsie.


Jeśli chcesz zwiększyć sprzedaż w twojej firmie, ale nie wiesz, jak to zrobić, to serdecznie polecam się do współpracy. Jako praktykujący strateg marketingowy pomagam firmom w budowaniu ich przewagi konkurencyjnej opartej na skutecznym wykorzystaniu Internetu.

Przeszkolone przeze mnie firmy rosną, pod kątem sprzedaży, średnio 25% rocznie. Rekordzista osiągnął w ciągu jednego miesiąca 5100% ROI z zainwestowanego we współpracę ze mną kapitału. Jeśli szukasz dla twojej firmy doradcy strategicznego, który będzie w stanie pomóc Ci przenieść na twój grunt sprawdzone i skuteczne strategie marketingowe oraz efektywne narzędzia, to napisz do mnie maila. Podpowiem Ci, jak możesz uzyskać dofinansowanie do realizowanych przez mnie usług.

Przedsiębiorcy najczęściej wybierają w spośród moich usług:

  1. Szkolenie skuteczny marketing w internecie 
  2. Audyt marketingowy
  3. Strategia marketingowa

Zapraszam serdecznie do kontaktu, to może być twój pierwszy krok do poprawy twoich wyników!

mój e-mail: m.lodyga@premium-consulting.pl


Mariusz Łodyga

Strateg, konsultant, trener – Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z marketingiem, sprzedażą, Public Relations oraz budowaniem wizerunku – personal & business branding. W biznesie od 15 lat. Założyciel i właściciel marki Premium Consulting. Przeprowadził ponad 250 projektów szkoleniowo-doradczych. Szkoli na zlecenie firm prywatnych, instytucji państwowych oraz uczelni wyższych. Doradza małym firmom, dużym korporacjom oraz urzędom państwowym.