Zadziwiająco wielu przedstawicieli biznesu ma problem z odpowiedzią na pytanie: jakie strategiczne cele marketingowe chcą osiągnąć w danym roku. Jaki jest tego skutek? Problemy z definiowaniem zadań, niepełne wykorzystanie potencjału marki, problemy z uzyskiwaniem przewagi konkurencyjnej, niższa efektywność prowadzonych działań marketingowych, problemy z uzyskaniem wyższej marży, niższa retencja klientów, itp.

W mojej pracy jako stratega marketingowego pytanie o strategiczne cele marketingowe pada co najmniej kilkadziesiąt razy w roku. Za każdym razem, gdy je zadaję, wiem, że moi klienci będą mieli problem z precyzyjną odpowiedzią.

Na poziomie ogólnym oczywiście chcą zarabiać więcej. Gdy jednak pytam, jakie ich zdaniem trzeba działania wpisać na listę strategicznych celów marketingowych na dany rok, to zapada wtedy niezręczna cisza.

 

Szukasz więcej wiedzy o strategicznym marketingu?

Słuchaj naszego podcastu Wyższy Poziom Marketingu

Znajdziesz nas na:

Spotify

Apple Podcasts

Google Podcasts

Anchor

Dlaczego biznes ma problem z definiowaniem strategicznych celów marketingowych? 

W mojej ocenie problem z definiowaniem marketingowych celów strategicznych wynika z braku wysokiej kultury strategicznej polskich przedsiębiorstw. Gdy piszę „brak kultury strategicznej” (o kulturze biznesowej i strategicznej pisałem tutaj), to oczywiście nie mam na myśli, że polscy przedsiębiorcy są „niekulturalni” na poziomie społecznym. Wręcz przeciwne. Znam wielu bardzo kulturalnych i uprzejmych ludzi biznesu, ale z „niską kulturą strategiczną”, co niestety nie pomaga im w wyznaczaniu celów do realizacji przez pracujących dla nich marketerów.

Drugim powodem jest orientacja biznesu niemal wyłącznie na celach sprzedażowych, które stanowią zaledwie fragment możliwych do realizacji celów.

W pewnym sensie jest to zrozumiałe. Biznes potrzebuje płynności finansowej i każdy, kto jest odpowiedzialnym menadżerem lub właścicielem, już na poziomie intuicji czuje, że gdy kasa firmy jest pusta, to nadszedł czas zagrażający jej istnieniu.

Ostatnio uczestniczyłem w ciekawej rozmowie podczas panelu na Clubhouse. W trakcie panelu prowadzący zapytał jedną z uczestniczek, co jest celem jej biznesu, na co ona odpowiedziała bez namysłu: „sprzedaż produktów/usług”.

W tym momencie prowadzący powiedział: Zła odpowiedź, celem biznesu nie jest sprzedaż. Celem biznesu, parafrazując słowa Jacka Welcha, jest tworzenie wartości. Wartości dla klienta, dla pracowników, dla właścicieli.

Bardzo się z tym zgadzam. Sprzedaż bowiem jest wynikiem powstałej wartości na wielu poziomach. Poziomach, które trzeba odpowiednio zaopiekować. Zakładając biznes, nie można mieć tylko w tyle głowy sprzedaży. Trzeba rozumieć, że ona jest wynikiem wielu czynników, które są fundamentalnie ważne.

 
ZAPAMIĘTAJ:

Jeśli prowadząc firmę, masz wyłącznie określone cele sprzedażowe, to tracisz szansę na budowę silnej marki. Budując silną markę, nie możesz pomijać celów związanych z budową unikalnego, wyróżnialnego pozycjonowania marki i wynikającego z przyjętych założeń wizerunku marki, świadomości marki, doświadczeń, lojalizacji klientów, adwokactwa, itp.

Niestety skupienie się tylko na celach sprzedażowych ma swoją cenę. Zaniedbuje się przez to realizację celów kształtujących pozycjonowanie marki, wizerunek marki, doświadczenia klientów. W efekcie osiągana marża i zysk przedsiębiorstwa są mniejsze, niż wskazuje na to potencjał.

Dla jasności podkreślę: sprzedaż jako cel jest ważna, ale strategiczny lejek marketingowy nie plasuje jej na swoim szczycie.

Co się dzieje, jeśli twoim jedynym celem jest sprzedaż?

Gdy na strategiczne cele marketingowe patrzy się wyłącznie przez pryzmat jednego celu, jakim jest „sprzedaż” produktu lub usługi, to gubi się po drodze ważne etapy, które do tej sprzedaży prowadzą. Nikt przy zdrowych zmysłach nie kwestionuje, że finalnie produkt i usługa musi zostać kupiony/kupiona. Jednak, gdy ktoś wyłącznie skupia się na celach stricte sprzedażowych, to traci okazję do realizacji miękkich celów twardo zwiększających zyskowność biznesu.

Jakie są miękkie cele strategiczne twardo zwiększające rentowność biznesu?

Każdy, kto ma wysoko rozwiniętą „kulturę strategiczną”, wie, że główny cel, jakim jest wzrost sprzedaży, musi być również wsparty celami, które doprowadzą do budowy wyrazistego wizerunku marki w oparciu o przyjęte pozycjonowanie oraz budowa świadomości marki (zarówno spontanicznej jak i wspomaganej), wciąganie odbiorców w świat marki poprzez dostarczanie angażujących treści marketingowych, budowa właściwych doświadczeń prowadzących do zwiększania lojalności klientów, itp.

A propos budowy świadomości marki w grupie docelowej. Ostatnio mieliśmy sesję strategiczną w ramach opracowywania strategii marketingowej dla jednego dużego e-commerce’u. Jednym z celów sesji było znalezienie przyczyn kupowania i niekupowania produktów marki.

W związku z tym przeprowadziliśmy badania marketingowe na klientach i nie klientach tej marki.

Czego dowiedzieliśmy się z przeprowadzonego badania?

Z badania dowiedzieliśmy się, jakie są główne potrzeby i motywacje zakupowe klientów marki, dzięki czemu mogliśmy precyzyjnie określić consumer insight, który posłużył za podstawę architektury marki w projektowanej przez nasz zespół strategii marketingowej. To oczywisty kierunek badania.

Mniej oczywistym jednak było ustalenie głównych powodów niekupowania produktów marki. Otóż z przeprowadzonego badania dowiedzieliśmy się, że najczęściej wskazywany powód niekupienia (reason not to buy) był brak świadomości marki, który przez „nie klientów marki” był opisany między innymi tak:

„Nie znałam tej marki”, „Nie znałam tych produktów”, „Ponieważ jest mało rozreklamowana i nigdy wcześniej o niej nie słyszałem”, „Nie wierzę w skuteczność” itp.

Jeśli w twoim badaniu  na „nie klientach” powody niekupienia produktu lub usługi wyjdą w podobny sposób, to możemy założyć, że na poziomie strategicznym muszą się znaleźć do realizacji cele „świadomościowe”, które pomogą zaradzić wymienionym problemom.

Z czego składa się marketingowy system? 

Gdybym miał powiedzieć, dlaczego warto mieć opracowaną i wdrożoną strategię marketingową, to powiedziałbym, że strategia jest podstawą tworzenia zaawansowanego systemu marketingowego. Bez spisanej strategii nie możemy działać spójnie i konsekwentnie na wielu płaszczyznach. Brak strategii wytwarza przeciwieństwo systemu, czyli chaos.

Jeśli zatem myślimy w sposób systemowy o marketingu, to warto pamiętać o tym, że zanim dojdzie do wymarzonej sprzedaży, należy przeprowadzić odbiorcę komunikacji przez proces, który nazywam marketingowym systemem współzależnych kół zębatych.

marketingowy system

Marketingowy system kół zębatych to wizualna reprezentacja mechanizmów, które działają wzajemnie na siebie w marketingu.

Gdy naszym celem biznesowym jest stworzenie przedsiębiorstwa o wysokiej rentowności, to myślenie systemowe musi być stosowane.

Zatem bardzo ważnym jest by właściwie rozumieć jakie działania i cele kryją się pod określonymi trybami, poniżej postaram się je opisać:

1. Silna marka, czyli potężne narzędzie w rękach strategicznego marketera.

Jeśli myślimy w sposób systemowy na temat marketingowych wyzwań, to staje się dla nas jasne, że drogą do stworzenia przedsiębiorstwa o wysokiej rentowności jest posiadanie silnej marki i szeroko pojętych markowych produktów/usług w naszym portfolio.

Zatem na poziomie strategicznym musimy wybrać takie cele do realizacji, które pozwolą stworzyć silną markę.

Silna marka, to marka o jakościowych produktach/usługach, wyrazistym, unikalnym pozycjonowaniu (czym jest pozycjonowanie marki, pisałem tutaj), dystynktywnym wizerunku, wysokiej rentowności, wysokiej lojalności klientów, licznym gronie adwokatów, itd.

W tym systemie pierwsze koło zębate jako cel jest łatwe do przepchnięcia na szczyt listy celów. Tego pragną podświadomie wszyscy ludzie biznesu. Oczywiście łatwiej powiedzieć chcę silną markę niż ją stworzyć, zwłaszcza na rynku globalnym. W rankingu The Best Global Brands 2020 (TOP 100 wg Interbrand) nie ma na razie ani jednej marki z Polski. Są już tam marki chińskie, koreańskie, ale nie mam tam ani jednej marki z naszego rynku i na razie się na to nie zanosi.

Dla spokoju podpowiem, że nie trzeba mieć aż tak wysokich ambicji. Można być silnym brandem na przykład regionalnym na poziomie danego kraju (w Polsce na przykład Allegro), bądź lokalnym na poziomie danego miasta lub idąc dalej w szczegóły, można być silnym brandem w bardzo wąskiej, specjalistycznej niszy i też godnie z tego żyć. Ważnym jest by wiedzieć „co jest strategicznym celem”.

2. Świadomość marki – czyli niech się o dowiedzą o Twojej marce.

Problem mentalny pojawia się wraz z drugim kołem zębatym reprezentującym konieczność budowy świadomości marki. Tak jak napisałem wcześniej: brak świadomości marki może być główną przyczyną problemów ze zwiększeniem udziałów rynkowych – „Nie wiem, że ktoś, coś istnieje, nie ufam, zatem nie kupuję i nie polecam”.

Niemniej przedsiębiorcy nie przepadają za działaniami ją tworzącymi.

Dlaczego nie lubią inwestować w budowanie świadomości marki?

Ponieważ proces ten jest czasochłonny, kosztowny, trudno mierzalny i nie przekłada się natychmiast na wyniki sprzedażowe. Bywa bowiem, że od momentu pojawienia się marki w świadomości grupy docelowej do realizacji zakupu mija wiele miesięcy. Zdarza się nawet kilka lat, zwłaszcza w zakupach dokonywanych na poziomie B2B.

Cele związane z budową świadomości marki mają charakter zasięgowy i jakościowy. Zasięgowy oczywiście polega na jak najszerszym dotarciu do odbiorców. Mierzymy go, na przykład wskaźnikami mówiącymi nam o liczbie odbiorców/użytkowników, do których dotarł nasz komunikat. To oczywiste. Cel jakościowy możemy interpretować na co najmniej kilka sposobów. Generalnie jednak chodzi w nim o to, by dotarcie do odbiorców równało się z wyraźnym „zaznaczeniem” swojej obecności.

Zatem nie chodzi w tym przypadku wyłącznie o to, by komuś mignąć na ekranie smartphone’a, ale by wywołać zaangażowanie na głębokim poziomie. Przykładem może być stopień zanurzenia użytkowników w marce podczas konsumpcji treści podcastowych. W tym przypadku mierzymy dwa wskaźniki: zasięg, czyli ile było odsłuchów oraz zanurzenie, czyli jaki był stopień odsłuchu na statystycznego użytkownika.

Screen z naszego podcastu: https://premium-consulting.pl/podcast-wyzszy-poziom-marketingu/30-jak-ustabilizowac-biznes-w-czasie-kryzysu/

Format audio, wybraliśmy po pierwsze dlatego, że z naszych badań nam wyszło, że nasza target grupa korzysta z podcastów (Index TGI wyszedł na poziomie około 190pkt). Drugim powodem wyboru tego formatu był właśnie możliwy do zrealizowania cel jakościowy związany z tworzeniem świadomości marki na „głębokim poziomie zanurzenia”.

Użytkownicy nie tylko słuchają naszych podcastów niemal „od deski do deski”, ale również odsłuchują całą play listę.

Na przykład ostatnio nasz nowy klient, z którym podpisaliśmy umowę na współpracę strategiczną o wysokiej wartości i szerokim zakresie docelowych uprawnień, powiedział w procesie finalizowania kontraktu, że odsłuchał już 63 odcinków naszego podcastu i w jego świadomości jesteśmy „numer jeden strategami w Polsce”.

Oczywiście nas to bardzo ucieszyło, ponieważ właśnie jednym z celów strategicznych naszej marki konsultingowej jest stanie się „numer jeden” w tej wąskiej i specjalistycznej niszy.

3. Kanały komunikacji marketingowej: Czyli gdzie komunikować, aby cele marketingowe zrealizować?

Kolejnym trybem w marketingowym systemie są właściwie dobrane kanały komunikacji marketingowej. Ich wybór i właściwe wykorzystanie, jest fundamentalnie ważne dla sukcesu prowadzonych kampanii. Pierwszym krokiem jest określenie, jaka jest konsumpcja mediów w naszej grupie docelowej. Czyli jeśli chcemy angażować się w działania komunikacyjne, reklamowe, to absolutnie pierwszorzędnym jest weryfikacja, czy to ma strategiczny sens.

Jak można zweryfikować konsumpcję mediów?

Jest co najmniej kilka sposobów. Pierwszym z nich będzie zrealizowanie badania marketingowego wśród klientów marki i zapytanie, jakie media konsumują, gdzie dowiedzieli się o marce, w jakich formatach najchętniej przyswajają treści, itp.

Drugim sposobem jest weryfikacja za pomocą badań zewnętrznych, na przykład użycie narzędzia Target Group Index/TGI, które jest narzędziem wykorzystywanym przez strategów do między innymi planowania mediów.

TGI jest to światowy standard pomiaru konsumpcji dóbr, usług i mediów w Polsce na licencji Kantar przez Kantar Millward Brown. Badania realizowane są na grupie 20.000 respondentów rocznie, zasięgiem obejmują około 300 kategorii produktowych i około 3500 marek.

Dzięki TGI możemy tak dobrać kanały marketingowe, aby mieć pewność, że inwestowane w nie środki finansowe mają biznesowy sens. Bardzo często bowiem się zdarza, że marketerzy wybierają kanał marketingowy na bazie osobistych preferencji, a nie w wyniku zdobycia wiedzy właśnie o konsumpcji mediów przez ich odbiorców.

Rodzi to problemy z efektywnością działań. Na przykład kanał marketingowy lub konkretny format wybierany jest na bazie intuicji decydenta.

Wybór kanału i formatu bez weryfikacji konsumpcji przez właściwych odbiorców prowadzi bardzo często do sytuacji, w której ktoś komunikuje w niewłaściwym miejscu pod względem spasowania i rozczarowuje się efektem, lub jego całkowitym brakiem. W takich sytuacjach bardzo częstym wytłumaczeniem takiego stanu rzeczy jest odpowiedź: „bo inni też tak robią” lub „wydawało nam się, że to dobry pomysł”, „media społecznościowe nie sprzedają, nie będę tam komunikować”.

Osobiście zwykłem mówić: „Nie ma nic gorszego w marketingu, jak mówić niewłaściwe rzeczy, w niewłaściwym miejscu, do niewłaściwych ludzi”. W mojej opinii to przyczyna większości problemów z efektywną komunikacją marketingową.

4. Agregacja użytkowników do punktu styku, czyli warto mieć zasoby na dowożenie ruchu do kluczowych kanałów marketingowych.

­­­­­­­­22 prawo marketingu wg Ala Ries’a i Jacka Trout’a mówi nam to tym, że  „lepszy jest słaby pomysł z milionem dolarów na marketing niż genialny pomysł bez pieniędzy”

 
ZAPAMIĘTAJ:

„XXII. Prawo zasobów – pomysł nie ruszy z miejsca bez dostatecznych zasobów finansowych”.
Al Ries & Jack Trout „22 niezmienne prawa marketingu”.

Aby odnieść sukces, będziesz potrzebować środków. Im większa skala planowanego działania, tym większe kwoty trzeba będzie zaangażować. Pomysł jest jak nasiono, a żyzną glebą są ludzie, którzy tworzą organizację. Pieniądze to woda, która daje życie. Możesz oszczędzać na marketingu, pamiętaj jednak o roślinności, której nie zobaczysz na pustyni, chyba że akurat obok wypływa właśnie źródło, tworząc warunki dla rozkwitu oazy (pomysł „zakwita” gdy trafia na hojnego inwestora).

Prawo Zasobów stosuje się, nawet gdy mamy do czynienia z takim fenomenem jak Clubhouse, w którego przypadku zadziałał efekt Elona Muska, który swym pojawieniem się wśród użytkowników spowodował ogromne zainteresowanie aplikacją na świecie.

Aby Clubhouse mógł przetrwać obok takich gigantów jak Facebook, czy Twitter potrzeba bardzo dużych środków by machina mogła działać (na przykład: infrastruktura IT, support, konieczność moderowania treści wraz z przyrostem liczby użytkowników, rozwój produktów, etc). Prawda jest taka, że produkt lub usługa może stać się dopiero ogromna, gdy podleje się je ogromną ilością pieniędzy.

Planując działania marketingowe dla swojej marki trzeba wziąć pod uwagę tak prozaiczny czynnik jak agregowanie użytkowników do punktów, w których dochodzi do styczności z marką. Jeśli nie możemy liczyć na spontaniczną akcję wielkiego influencera (efekt Elona Muska), to musimy zdawać sobie sprawę z faktu, że zdecydowana większość użytkowników, która trafi na markę, będzie miała okazję do kontaktu z nią tylko w wyniku prowadzonych działań angażujących zasoby marki, takich jak budżet marketingowy na działania kreacyjne, zasięgowe budujące świadomość, ewangelizacyjno/edukacyjne, efektywnościowe nastawione na sprzedaż, itp.

5. Konwersja jako efekt działającego marketingowego systemu.

Gdy dochodzi do sprzedaży produktu lub usługi to możemy przyjąć, że w naszym systemie pojawiła się jasna informacja o skuteczności prowadzonych działań. Im większa sprzedaż, im wyższa jest jej wartość, tym jaśniej widać, że przyjęte założenia i wdrożone działania są efektywne.

Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że wysoka wartość sprzedaży bierze się z naszych działań systemowych, gdzie pierwsze cztery koła zębate mają za zadanie tworzenie popytu na produkty/usługi. To jakość pierwszych kół zębatych w największym stopniu odpowiada za sukces piątego, najbardziej upragnionego.

Zatem jeśli myślisz o prowadzeniu kampanii reklamowej, to wiedz, że jej efektywność będzie wprost proporcjonalna do stopnia zaopiekowania wszystkich trybów w twoim marketingowym systemie współzależnych kół zębatych. Skupienie się wyłączenie na działaniach stricte sprzedażowych bez działań marko-twórczych, świadomościowych, bez precyzyjnie dobranych kanałów marketingowych i bez właściwych budżetów wspierających realizację powyższych działań, będzie prowadziło do słabych wyników.

Czy marketingowy system współzależnych kół zębatych się kiedykolwiek zacina?

Jak każdy „mechanizm” o złożonej strukturze marketingowy system może się zaciąć. Przyczyn problemów może być wiele. Na przykład takie:

    • Marka, która przez lata uległa erozji, została w tyle za rynkiem pod względem atrakcyjności oferty, wizerunku. Biznes został założony w latach 90-tych ubiegłego wieku i po trzydziestu latach może zwyczajnie nie nadążać za trendami.
    • Brak świadomości marki w grupie docelowej może być wielkim problemem i praktycznym gwoździem do trumny.
    • Nieprawidłowo dobrane kanały komunikacji marketingowej pod względem dotarcia, jak i samego przekazu. Czyli komunikowanie niewłaściwych rzeczy, do niewłaściwych ludzi w niewłaściwym miejscu.
    • Brak wystarczających zasobów na generowanie ruchu w punktach styku. Czyli mamy świetny pomysł, niezły prototyp marki, ale brakuje nam budżetu na prowadzenie regularnych kampanii.
    • Chaotyczne działania sprzedażowe bez wsparcia działaniami ze szczytu strategicznego lejka marketingowego.

Jak temu zaradzić?

    • Przede wszystkim mieć stale rękę na pulsie,
    • robić „okresowe badania” (badania marketingowe),
    • oliwić każde koło zębate i myśleć holistycznie o całym „ekosystemie” brandu,
    • dbać o świeżość założeń oraz pilnować zmieniających się trendów w projektowaniu usług, produktów,
    • nie zapominać o projektowaniu wizualnym i ciągle wspierać się odpowiednimi narzędziami.

Zatem jakie możemy przyjąć do realizacji strategiczne cele marketingowe?

Powinniśmy przyjąć takie cele, które są specyficzne, jasno określone, mierzalne, atrakcyjne i ambitne oraz wykonalne.

Możemy nasze cele strategiczne podzielić na dwie grupy, dot. budowy i wzrostu.

Gdy myślimy o celach związanych z „budową”, to bierzemy pod uwagę takie cele jak:

    • Budowa wizerunku marki w oparciu o przyjęte pozycjonowanie,
    • budowa świadomości marki,
    • budowa bazy klientów,
    • budowa lojalności klientów,
    • itp.

Gdy myślimy o dalszym wzroście naszej marki, to możemy przyjąć strategiczne cele do realizacji takie jak:

    • Wzrost świadomości marki,
    • wzrost sprzedaży (transakcji, przychodów, zysku),
    • wzrost liczby klientów,
    • wzrost lojalności klientów.
    • wzrost udziałów w rynku,
    • itp.

Właściwie określone strategiczne cele marketingowe są podstawą do tworzenia wytycznych pod konkretne kampanie marketingowe. Jeśli na przykład twoim celem jest „budowa wizerunku w oparciu o przyjęte pozycjonowanie” to musisz przygotować się do drobiazgowego wykonania.

Gdybyśmy mieli określić jakie działania wchodzą w zakres celu związanego z budową wizerunku, to lista konkretnych działań operacyjnych mogłaby wyglądać tak:

  1. Opracowanie identyfikacji wizualnej dla marki X.
    Podcele wykonawcze: Przygotowanie briefu, debriefing z agencją kreatywną, realizacja zadania, ocena zgodności, akcept, wdrożenie.
  2. Opracowanie architektury treści na stronę www.
    Podcele wykonawcze: ...
  3. Opracowanie treści właściwych na stronę www.
    Podcele wykonawcze: ...
  4. Wykonanie sesji fotograficznych dla członków zespołu i/lub sesji produktowych.
    Podcele wykonawcze: ...
  5. Opracowanie layoutu strony www
    Podcele wykonawcze: ...
  6. Zakodowanie strony www.
    Podcele wykonawcze: ...
  7. Utworzenie treści marketingowych spójnych z przyjętym pozycjonowaniem i wynikającym z niego wizerunkiem marki (sama lista działań content marketingowych może tworzyć zbiory dziesiątek zadań do realizacji).
    Podcele wykonawcze: ...

I tak dalej, i tak dalej...

Lista takich działań może być bardzo liczna. Nierzadko zawierająca dziesiątki pozycji szczegółowych. Niezwykle ważnym jest jednak świadomość strategicznego celu, który chcemy zrealizować.

Podsumowując:

 

Szukasz więcej wiedzy o strategicznym marketingu?

Słuchaj naszego podcastu Wyższy Poziom Marketingu

Znajdziesz nas na:

Spotify

Apple Podcasts

Google Podcasts

Anchor


Jeśli chcesz zwiększyć sprzedaż w Twojej firmie, ale nie wiesz, jak to zrobić, to serdecznie polecam się do współpracy. Jako praktykujący strateg marketingowy pomagam firmom w budowaniu ich przewagi konkurencyjnej opartej o skuteczny marketingowy ekosystem.

Przeszkolone przeze mnie firmy rosną pod kątem sprzedaży średnio 25% rocznie. Rekordzista w ciągu jednego miesiąca zrealizował 5100% ROI z zainwestowanego we współpracę ze mną kapitału i wygenerował przychód w wysokości 175 000 PLN. 

Inny Klient również w ciągu zaledwie miesiąca zwiększył sprzedaż w swojej firmie aż o 300%, a On sam jako osoba odpowiedzialna za marketing zwiększył swoje wynagrodzenie o 100% z tytułu prowizji od sprzedaży.

Jeśli natomiast szukasz dla Twojej firmy doradcy strategicznego, który będzie w stanie pomóc Ci przenieść na twój grunt sprawdzone i skuteczne strategie marketingowe oraz efektywne narzędzia, to napisz do mnie maila. Podpowiem Ci, jak możemy pomóc Ci wejść na Wyższy Poziom Marketingu.

Przedsiębiorcy najczęściej wybierają spośród moich usług:
  1. Sprawdź > Konsultacja marketingowa
  2. Sprawdź > Kurs online ABC STRATEGII MARKI 
  3. Sprawdź > Strategia marketingowa
Zapraszam serdecznie do kontaktu, to może być Twój pierwszy krok do poprawy twoich wyników!
Mój e-mail: m.lodyga@premium-consulting.pl