Jestem wielkim fanem prowadzenia działań marketingowych z użyciem bloga. Blog w arsenale skutecznego marketera stanowi jedno z najważniejszych biznesowych narzędzi. Zarabianie na blogu jest proste, gdy się wie, jak to robić. Nie trzeba nawet mieć wielkiego ruchu na blogu, by zarabiać dzięki niemu. Trzeba jednak mieć na niego konkretny pomysł.

Od czego zatem zacząć, aby blog był wydajnym narzędziem pozwalającym zarabiać pieniądze i monetyzować publikowane treści?

Aby zmonetyzować bloga, przede wszystkim trzeba pamiętać o marketingowej piramidzie sukcesu, której podstawę stanowi wiedza o czytelnikach, ich potrzebach, pragnieniach i wartościach.

piramida marketingowa

Trzeba mieć również wiedzę o nowych mediach, których specyfika będzie narzucała nam formę naszych publikacji. Konieczna będzie również wiedza o marketingowych narzędziach, z których będziemy korzystać w trakcie naszej przygody z blogowaniem. Zatem brzmi to jak truizm, ale wiedza to podstawa.

Średnim poziomem w naszej piramidzie marketingowego sukcesu będzie strategia marketingowa, która wyznaczy nam odbiorców oraz zakres tematyczny, w którym będziemy się poruszać oraz najważniejsze frazy, które będziemy umiejętnie wplatali w treści naszego przekazu – wskaże styl, w którym będziemy pisać.

Strategia również określi nam, jakimi kanałami marketingowymi będziemy się posługiwać, aby agregować czytelników do naszego bloga

Ponadto strategia określi cele, które blog musi realizować. (Czym jest strategia i co się na nią składa, opisałem tutaj – link).

Gdy mamy wypracowany poziom podstawowy i średni naszej piramidy marketingowego sukcesu, to dopiero wtedy siadamy do tworzenia treści, które będą musiały być spójne z założeniami strategicznymi.

Trzeba zdawać sobie również sprawę z tego, że aby zacząć zarabiać na blogu trzeba będzie również prowadzić działania oparte o zasoby finansowe  Zwłaszcza teraz, gdy zasięgi organiczne na Facebooku dążą do ograniczenia. Innymi słowy: zanim cokolwiek zmonetyzujemy, to najpierw kilka monet wydamy

Zatem jak zmonetyzować bloga?

Najważniejszą kwestią efektywnej monetyzacji treści blogowych jest połączenie tworzonej przez nas treści z ofertą, którą składamy naszym czytelnikom. W tym przypadku warto posługiwać się sprawdzonymi formułami copywriterskimi, które tworzą most pomiędzy problemami czytelników a rozwiązaniami, które znajdują się w naszej ofercie.

Bardzo dobrym pomysłem prowadzącym do monetyzacji bloga, są również reklamy banerowe z sieci reklamowej Adsense od Google’a umieszczone na blogu. Z tym zastrzeżeniem, że aby to miało jakikolwiek odczuwalny wymiar, ruch na blogu musimy mieć naprawdę spory (większość niszowych blogów na tym nie zarobi).

Jednak gdy nie mamy dużego ruchu na naszym blogu, to wcale nie przekreśla nam możliwości umieszczania reklam banerowych. Na naszym blogu zobaczysz ich kilka. Promują one nas jako osoby zajmujące się kreacją silnych marek poprzez świadczenie usług doradczych. Są one tymi samymi banerami, które wykorzystujemy w reklamie remarketingowej do naszych czytelników. Kolejnym banerem jest baner partnera, który zapewnia nam hosting (to też forma monetyzacji, dzięki której nie płacimy za serwer) oraz jeszcze jeden nasz baner, który kieruje ruch do usług, które w danym momencie promujemy.

Czy to wystarcza, by blog na siebie zarabiał?

Samo w sobie oczywiście nie wystarcza, bo wskazane elementy są tylko narzędziami wspierającymi proces sprzedażowy. Liczy się cały marketingowy ekosystem, który stworzyliśmy i którego koła zębate ze sobą współdziałają. Niemniej są to ważne elementy, budujące świadomość możliwych rozwiązań.

Jak duży trzeba mieć ruch, by dało się zmonetyzować bloga?

To oczywiście zależy od wielu elementów. Bardzo ważnym czynnikiem jest jednak jakość publikowanej treści. To brzmi jak banał, bo wszyscy mówią: „dziel się wartościową treścią”. Niestety ten banał jest też paradygmatem, czyli założeniem wstępnym.

Wysokiej jakości, specjalistyczne treści, w wąskich niszach mogą notować bardzo niewielki ruch, a mimo to dawać bardzo dobre rezultaty w postaci złożonych zamówień, na których zarabia się duże pieniądze.

Nasz blog notuje kilkanaście tysięcy odsłon miesięcznie. W porównaniu do na przykład bardzo popularnych blogów parentingowych to brzmi bardzo skromnie. Nie oznacza to jednak skromnych efektów. Każdego miesiąca nasze treści blogowe biorą udział w dostarczaniu nam skonkretyzowanych zapytań, które konwertujemy do klientów naszej firmy. Piszę nasze, ponieważ jest to praca zespołowa. Mój wkład autorski to jedno, a redakcja i korekta tekstu to z kolei praca mojej wspaniałej Żony Karoliny.

Duży zasięg nie musi automatycznie oznaczać dużych pieniędzy.

Niedawno prowadziłem szkolenie otwarte w Warszawie i tam miałem okazję poznać ciekawego młodego twórcę, który podzielił się swoimi doświadczeniami ze świata gamingowego. Co prawda nie jest blogerem, a YouTuberem, ale myślę, że analogia będzie bardzo trafiona. Otóż wspomniany YouTuber notował każdego miesiąca 2 mln obejrzanych minut swoich filmów. Imponujący wynik świadczący o naprawdę dużym zasięgu, zwłaszcza w porównaniu do treści specjalistycznych, niszowych w innych branżach. Niestety dla naszego twórcy ta treść nie przekładała się na jego przychody. Z tego ruchu generował podobno tylko 3000 PLN/miesięcznie. Zabrakło naszemu twórcy pomysłu, w jaki sposób tak dużą ekspozycję przełożyć na pieniądze z innych źródeł, niż system reklamowy.

Zatem wracając do treści blogowych, jeśli skupisz się wyłącznie na generowaniu zasięgów, to może się okazać, że owszem czytelników dużo, ale pieniądz jest z tego niewystarczający. Duże zasięgi siłą rzeczy wymagają również poruszania się pośród popularnych zagadnień, co oznacza wysoką konkurencję branżową.

Jak sprawić, by nasz blog wyróżniał się na tle innych blogów?

Pierwszą sprawą, o którą trzeba się zatroszczyć, jest unikalność treści. Jeśli czytelnicy mogą się czegoś od ciebie dowiedzieć, czego nigdzie indziej nie znajdą, to masz już dobry początek.

By taka unikalność miała sens, warto zacząć od strategicznego określenia swojego markowego pozycjonowania. U nas na blogu znajdziesz bardzo dużo odniesień do strategii marketingowej. Wyjaśniam, czym jest, co się na nią składa, jakie ma etapy. Przybliżam prawa i zasady potrzebne do tworzenia strategii marketingowych. Innymi słowy, komunikuję w wąskiej, ale jasno sprecyzowanej niszy dążąc świadomie do zawłaszczenia frazy „strategia marketingowa” w umysłach czytelników.

Dodatkowo publikuję raporty z przygotowanych przez nasz zespół badań. na przykład ten poniżej, który na ten moment zaliczył juz blisko 6000 wyświetleń.

Drugą sprawą jest „oczywista oczywistość”, czyli jakość treści publikowanych na blogu. Trzeba mieć świadomość tego, że czytelnicy mają ogromny wybór i podążają tam, gdzie źródła są najwyższej jakości. Zatem trzeba poświęć dużo czasu na research, przed napisaniem artykułu. To jakość reaserch’u wyznacza poziom samego artykułu.

Gdy masz już dane, to przemyśl, w jakim stylu będziesz się z czytelnikiem komunikował. Jedną z najbardziej wydajnych form jest styl konwersacyjny, który pozwala na zadawanie pytań w treści artykułu. Dzięki takiemu podejściu czytelnik może niemal uczestniczyć w rozmowie z autorem. Autorowi pozwala to płynnie prowadzić czytelnika od problemu do rozwiązania.

Niektórzy autorzy próbują wyróżniać swój blog jego formą wizualną. Na przykład bardzo popularny i niezwykle wartościowy blog: niebezpiecznik.pl, który regularnie czytam, używa czarnego tła do białego tekstu. Samo czytanie takiego tekstu to fizyczna męczarnia. Oczy odmawiają pracy po jednym artykule. Gdyby treści nie były tak wartościowe, to nigdy bym się nie podjął czytania w takiej formie.

Niemniej, gdy myślę o cyfrowym bezpieczeństwie to mam „czarny blog” przed oczyma. Oczywiście nie polecam tego rozwiązania. Jest to niepotrzebne męczenie czytelnika. Trzeba jednak oddać, że w morzu identycznych blogów ten zdecydowanie wyróżnia się formą. Najpewniej stoi za tym czarnym kolorem jakaś idea, która w świecie cyberbezpieczeństwa jest zrozumiała. Dla laika jest to jednak czysta tortura. Zatem jeśli ktoś z niebezpiecznik.pl czytał ten artykuł, to apeluję o białe tło i czarny font.

Czy personal branding pomaga zmonetyzować bloga?

Absolutnie tak. Marka osobista jest jednym z najważniejszych elementów tworzących tzw. reason to belive (powód do wiary). Marka osobista jest też tym symbolem, który skupia na sobie uwagę czytelnika.

Najsilniejsze blogi, to te z silnymi markami osobistymi autorów, do których czytelnicy wracają, gdy chcą się dowiedzieć o możliwych rozwiązaniach problemów, z którymi się borykają.

Im mocniejsza marka osobista autora, tym większa siła przekonywania. Im wyższa siła przekonywania, tym więcej leadów do niego trafia. Im więcej leadów, tym więcej ciekawych projektów. Ciekawy projekt równa się również dobremu wynagrodzeniu.

W pewnym momencie autor o silnej marce osobistej staje się synonimem fraz, które opisuje, omawia, na przykład: Jeo Pullizie = Content marketing, Paweł Tkaczyk = Storytelling, Przemek Pająk = Technologia. To zjawisko nazywa się zawłaszczeniem frazy.

Moim celem jest zawłaszczenie frazy strategia marketingowa. Jeśli uda ci się w trakcie twojej przygody z blogowaniem stać się synonimem takiej frazy, to będziesz należał do elity pod względem zarabiania. To działa nie tylko w przypadku blogerów i marek osobistych, marki biznesowe również zawłaszczają swoje frazy, np.: Google = wyszukiwanie, Siemens = innowacja, Volvo = bezpieczeństwo, itp.

Aby to się jednak stało, musisz zacząć od marketingowej piramidy sukcesu, którą opisałem na początku. To dlatego ta piramida jest tak ważna, ponieważ pozwala myśleć o tych rzeczach z wyprzedzeniem, dzięki czemu unikamy błędów wynikających z chaotycznych działań. Mniej chaosu, to mniej straconego czasu i mniej straconych zasobów.

Chcesz monetyzować swój blog? Uruchom zmysły czytelnika.

Kolejnym czynnikiem niezwykle skutecznie wyróżniającym nasz blog jest multisensoryczność używanych formatów. Jeśli tylko to możliwe, wzbogać swój blog również o treści audio i wideo. Niech czytelnicy usłyszą twój głos i zobaczą, jak wyglądasz. Stajesz się wtedy czymś więcej niż tylko autorem tekstu. Taka hybryda różnych formatów pozwala czytelnikowi zapamiętać autora oraz zbudować mocniejszy obraz w umyśle czytelnika.

Jeśli chcesz zobaczyć, jak można tworzyć treści blogowe oparte o powyższe wskazówki, to zobacz ten artykuł. Liczy on około 5000 wyrazów w tekście, ale zawiera również około 18 minut z treściami video, które nagrałem, aby wzmocnić przekaz i urozmaicić formę. Artykuł wygenerował do dziś, w sumie, blisko 37 tysięcy odsłon, co jak na niszową tematykę, jest wynikiem więcej niż zadowalającym. Jak możesz się domyślać, przyniósł również bardzo dużo nowego biznesu do mojej firmy.

Nie bój się długich form – aby zmonetyzować bloga zawartość musi być „treściwa”.

Bardzo lubię pisać długie artykułu. Po pierwsze lubię pisać i sprawia mi czystą przyjemność stan skupienia towarzyszący procesowi twórczemu. Po drugie blog, w przeciwieństwie do na przykład: postów w social media jest idealnym miejscem do długich treści.

Długa forma artykułu ma wiele zalet: z poziomu psychologii ma ogromny wpływ perswazyjny. Jeśli jesteś w stanie pisać długie, treściwe w „mięcho” artykuły, to dla czytelnika jest jasne, że masz wiedzę w danym temacie.

Długie formy mają oczywiście również ogromną przestrzeń do wysycenia w „miękki sposób” treści właściwymi frazami. Długie artykuły pozwalają na pełne rozwinięcie myśli, zatem masz sposobność do wnikliwego podejścia do omawianego temat. Innymi słowy; długie artykuły są sexy, jeśli są dobrze napisane.

Ludzie nie czytają długich treści TLDR?

Niekoniecznie musi to być prawdą. Wiele zależy od autora i jego „stylu”. Moje „flagowe artykuły” liczące co najmniej 2000 wyrazów mają średni czas konsumpcji oscylujący między 8-12 minut. Na tyle bowiem udaje się średnio uchwycić uwagę czytelników. Co w świecie cyfrowym jest prawdziwym synonimem wieczności.

Dla mnie taki wynik jest czystą rewelacją. Oznacza on bowiem jedno: treść jest czytana i wzbudza zainteresowanie. Taka długa ekspozycja oczywiście przekłada się na zapytania ofertowe, które bardzo często prowadzą do zakupu.

Zatem długie teksty nie są wadliwe, mają wiele zalet. Ważnym jest, by umieć w odpowiedni, angażujący sposób pisać.

W jaki sposób wykorzystać napisane treść ponownie – czyli czym jest i co nam daje recykling treści i jak to przekłada się na monetyzowanie bloga?

Napisanie tego artykułu zajmie mi około 7-8 godzin. Tyle bowiem spędzę przed klawiaturą pisząc. Do tego jeszcze trzeba doliczyć czas pracy mojej Żony, która zadba o redakcję tekstu i wyłapie moje literówki. To kolejna godzina. Potem jeszcze godzina na wybór grafiki do tekstu, osadzenie na blogu, zadbanie o SEO. Czyli w sumie mamy około 10 roboczogodzin. (Potem jeszcze kilka kolejnych na dystrybucję, ale to jest temat na następny wpis).

Zatem byłoby szaleństwem nie wykorzystać tej pracy wielokrotnie. U mnie treści pisane są podstawą wszystkiego, co publikuję. Jeśli się wypowiadam w social media, to bardzo często używam fragmentów tekstów z moich artykułów. Wybieram sobie fragment, w interesującym mnie kontekście i na tej bazie publikuję post, na przykład na LinkedIn’ie lub na Facebook’u, lub Twitterze. Mogę w ten sposób zgrabnie opisane tematy ponownie wykorzystać.

Dobre treści blogowe mogą być również podstawą do tworzenia z nich lead magnetu. Dobrą praktyką, która się u mnie bardzo sprawdza, jest analiza najbardziej poczytnych treści i tworzenie z nich e-booków. W ten sposób nie trzeba wymyślać koła na nowo. Wystarczy przekonwertować tekst blogowy. Zadbać o jego oprawę graficzną i e-book jest gotowy do pracy nad budową bazy newsletterowej.

Na bazie napisanych tekstów robimy też nagrania na nasz kanał na YouTubie, dzięki temu mamy gotowy wsad merytoryczny i znowu nie musimy wymyślać koła na nowo. Takim przykładem jest cykl nagrań na temat 22 niezmiennych praw marketingu.

Blog może być również podstawą w podcaście. Czyli to, co napiszesz na swój blog, możesz również nagrać w formie audio. Z uwagi na coraz większe znaczenie usług związanych z wyszukiwaniem głosowym wszyscy liczący się eksperci content marketingu przewidują rosnącą rolę audio contentu. Tak więc jeśli masz tekst blogowy, to nic nie stoi na przeszkodzie, by na jego bazie utworzyć podcast i opublikować, np.: na Spotify (oraz innych platformach) swój content.

Jeśli już masz content merytoryczny, to możesz zrobić z niego również infografikę, którą załączysz do tekstu. Sama infografika będzie pomocna w social media, do agregowania uwagi z powodu swojego wizualnego charakteru.

Podsumowując:

    • Aby zmonetyzować bloga trzeba wyjść od strategicznego ujęcia odbiorcy, zakresu tematycznego i stylu komunikacji Warto zadbać również o strategiczne pozycjonowanie marki autora, by uniknąć problemów z tworzeniem pożądanego wizerunku.
    • Monetyzowanie bloga może odbywać się na wielu poziomach. Począwszy od zarabiania na sprzedaży usług i powiązanych produktów, przez zarabianie na współpracy z markami (influecer marketing) oraz na samej reklamie, jeśli ruch jest bardzo duży.
    • Dobrze napisane artykuły są świetną podstawą do ich recyklingu w różnych formatach, na przykład konwertowanie obrazu do audio i video lub infografiki.
    • Im lepsza reputacja autora treści, tym dany blog cieszy się większą renomą jako źródło wiedzy w danej dziedzinie Jest to szalenie ważne w sytuacji zalewu treści. Im źródło treści ma lepszą reputację, tym więcej uzyskuje cytowań, udostępnień, biznesowych szans.
    • Aby blog był poczytny, musi być łatwy w konsumpcji. Zatem trzeba zatroszczyć się o właściwy webwriting i dostępność na każdym kluczowym urządzeniu. Nie należy utrudniać odbioru treści przesadną formą. Forma ma wspierać i pełnić funkcję służebną w procesie czytania.
Lubisz ten artykuł?
Podziel się ze znajomymi
Polub nasz kanał na Facebooku
aby otrzymywać wpisy bezpośrednio na fejsie.


Jeśli chcesz zwiększyć sprzedaż w Twojej firmie, ale nie wiesz, jak to zrobić, to serdecznie polecam się do współpracy. Jako praktykujący strateg marketingowy pomagam firmom w budowaniu ich przewagi konkurencyjnej opartej o skuteczny marketingowy ekosystem.

Przeszkolone przeze mnie firmy rosną pod kątem sprzedaży średnio 25% rocznie. Rekordzista w ciągu jednego miesiąca zrealizował 5100% ROI z zainwestowanego we współpracę ze mną kapitału i wygenerował przychód w wysokości 175 000 PLN. 

Inny Klient również w ciągu zaledwie miesiąca zwiększył sprzedaż w swojej firmie aż o 300%, a On sam jako osoba odpowiedzialna za marketing zwiększył swoje wynagrodzenie o 100% z tytułu prowizji od sprzedaży.

Jeśli natomiast szukasz dla Twojej firmy doradcy strategicznego, który będzie w stanie pomóc Ci przenieść na twój grunt sprawdzone i skuteczne strategie marketingowe oraz efektywne narzędzia, to napisz do mnie maila. Podpowiem Ci, jak możemy pomóc Ci wejść na Wyższy Poziom Marketingu.

Przedsiębiorcy najczęściej wybierają spośród moich usług:
  1. Konsultacja marketingowa
  2. Szkolenie skuteczny marketing w internecie 
  3. Strategia marketingowa
Zapraszam serdecznie do kontaktu, to może być Twój pierwszy krok do poprawy twoich wyników!
Mój e-mail: m.lodyga@premium-consulting.pl
Mariusz Łodyga

Strateg, konsultant, trener – Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z marketingiem, sprzedażą, Public Relations oraz budowaniem wizerunku – personal & business branding. W biznesie od 16 lat. Założyciel i właściciel marki Premium Consulting. Przeprowadził blisko 300 projektów szkoleniowo-doradczych. Szkoli na zlecenie firm prywatnych, instytucji państwowych oraz uczelni wyższych. Doradza małym firmom, dużym korporacjom oraz urzędom państwowym.