Minęło już parę dobrych lat od momentu, gdy tzw. selfie zagościły w naszej przestrzeni osobistej. Dziś już nikogo nie dziwi tłum turystów biegających z kijami, na końcach których noszą umocowane telefony. Czy jednak przypadkiem zjawisko, które nazywam „era self” nie skrywa przed nami więcej możliwości? 

Muszę się przyznać, że gdy piszę o turystach biegających z selfie stickami, to piszę również o sobie. Co więcej, jestem nawet dumnym autorem kilku „produkcji” z mojego osobistego „studia filmowego”, które nazywam Wytwórnią filmów z rąsi.

Gdy jednak wyjdziemy nieco poza wąskie znaczenie słowa selfie, to dojdziemy do tezy, którą chcę dziś postawić. Mianowicie, żyjemy obecnie w czasach, które niezwykle demokratyzują zdolności do samodzielnej promocji zarówno marki osobistej jak i biznesowej – nastała Era Self.

Każdy, kto dziś ma tylko ochotę jest w stanie stać się swoją osobistą agencją marketingową, która pracuje na jego rachunek. Rodzi to oczywiście niezwykle ważny i znaczący skutek w postaci nowych możliwości związanych z budową sieci biznesowych kontaktów lub zdobywania nowych klientów.

Czym jest Era Self?

To przede wszystkim czas, w którym dzięki dostępowi do mediów społecznościowych nowej generacji niemal cała światowa populacja dostała potencjał do stania się jednostkami medialnymi zdolnymi do oddziaływania na otaczające je społeczności. Wszyscy mieszkańcy tzw. zachodniej cywilizacji mają, mniej więcej te same, w większości darmowe narzędzia.

Niemal każdy człowiek może, jeśli tylko ma ochotę, opowiedzieć swoją historię, zbudować społeczność i zawalczyć o swój kawałek tortu. Warunkiem koniecznym jest jednak odpowiednie i samodzielne wykorzystanie nowych możliwości, które się pojawiły.

Era Self – to także obniżające się progi wejścia, czyli tak łatwo i gęsto jeszcze nie było.

Era self ma to jednak do siebie, że skoro każdy ma dostęp do tych samych narzędzi, to znaczy, że nie ma naturalnych barier technologicznych i kosztowych do pokonania. To dlatego tak łatwo zacząć biznes, a tak trudno na nim naprawdę zarobić.

Zatem pozorna łatwość Ery Self kusi coraz to nowych adeptów biznesu do spróbowania swoich sił, które bardzo szybko przechodzą test na rynkową odporność. Zdecydowana większość testowanych takie testy oblewa.

Zatem jakie warianty „self” są potrzebne by odnieść promocyjny sukces?

Pojedyncze „self” nie wystarczy. Zdecydowanie potrzebujemy ich co najmniej kilku. Warto zacząć jednak od:

Self-promotion (autopromocja) – czyli brand yourself

Budowa marki osobistej i jej umiejętne samodzielne promowanie jest kluczowym czynnikiem sukcesu zawodowego. Fundamenty merytoryczne w zakresie budowy marki osobistej są takie same jak przypadku marki biznesowej. To co różni oba wyzwania, to wielkość zespołu pracującego nad taką marką oraz budżet na wdrożenie założeń i ich późniejszą egzekucję.

W przypadku personal brandingu budżety w większości przypadków nie występują, a nawet gdy się pojawiają, to są zdecydowanie niższe niż przy markach biznesowych. Tu szczególną rolę mają właśnie zagadnienia „Ery Self”, bez których marka osobista nie jest w stanie w pełni rozwinąć skrzydeł.

Innymi słowy: Jeśli nie zbudujesz marki osobistej samodzielnie, to nie zbudujesz jej wcale. Cała strategiczna i egzekucyjna robota będzie na twojej głowie.

Era self – Self-awarness (samoświadomość) – wiedz, jakie masz zasoby

Samoświadomość to podstawa, bez której ciężko będzie właściwie skalibrować wykorzystywane narzędzia. By mieć przyzwoite rozeznanie własnych zasobów warto regularnie poddawać się autorefleksji lub zwyczajnie zrobić ankietę wśród swojej grupy docelowej, by otrzymać ocenę i skonfrontować to z własnymi wyobrażeniami o sobie.

W praktycznym zastosowaniu „samoświadomość” polegać będzie na stałej ewaluacji zasobów (psychologicznych, fizjonomicznych, merytorycznych, społecznych, technologicznych, materialnych), którymi dysponujemy.

Na przykład: Obecnie jest ogromny hype na rodzaj komunikacji wykorzystujący format wideo i niemal każdy chciałby z niego korzystać. Niestety nie oznacza to, że każdy powinien od razu iść na całość. Taki skok może nieść za sobą ryzyka związane z obniżaniem wartości postrzeganej marki osobistej i/lub biznesowej, którą reprezentujemy.

Zanim się cokolwiek opublikuje warto przemyśleć, czy przypadkiem nie przyniesie to więcej szkody niż pożytku. W tym przypadku naprawdę warto o chwilę refleksji przed publikacją lub wykorzystaniem np. transmisji na żywo.

Warto również wykonać kilka nagrań w formie ćwiczeń, dzięki którym nabierze się wprawy oraz pozna niuanse wynikające z zastosowania różnych kombinacji sprzętowych: oświetlenie, audio, itp.

Era self – Self-confidence (pewność siebie) – waluta XXI wieku

Pewność siebie to dobry prognostyk a zarazem warunek konieczny. Era Self to nie era dla nieśmiałych. Self-promotion zawsze wymagała grubej skóry, lecz dziś szczególnie. Jak coś idzie nie tak, to zazwyczaj cicha i skryta publiczność nagle się uaktywnia i daje znać, co o tym wszystkim myśli. Nierzadko przybiera to formę ostrej krytyki (memento Tiger).

Nie odkryję Ameryki, jeśli powiem, że w wyrażaniu niezadowolenia w Internecie jesteśmy, jako nacja, w światowej czołówce. Zatem pewność siebie oraz umiejętność przyjmowania na klatę niepowodzeń jest kluczowa. Pewność siebie, ale nie arogancja. Pewność siebie jest budująca natomiast arogancja bardzo niszcząca.

Ważnym jest również, by pewność siebie wynikała z dobrego przygotowania a nie z ignorancji („Nie znam się, to się wypowiem”), istnieje bowiem zjawisko, które jest nazwane Efektem Krugera – Dunninga.

Zjawisko to polega na tym, że osoby niewykwalifikowane w jakiejś dziedzinie mają tendencję do przeceniania swoich umiejętności w tym zakresie, podczas gdy osoby wysoko wykwalifikowane mają tendencję do zaniżania oceny swoich umiejętności (klątwa wiedzy).

Z pewnością siebie zatem jest ten problem, że bardzo często towarzyszy na początkowym etapie rozwijania działalności. Powodując mylne wrażenie, które sprowadza się do poczucia u osoby początkującej, że dysponuje niezwykłymi wręcz zasobami. Prawda jest jednak taka, że to „pewność siebie początkującego”, która bywa boleśnie walidowana przez rynek.

Era self – Self-dyscypline (samodyscyplina) – ogarnij się każdego dnia 

Era Self wymaga również ogromnych zasobów samodyscypliny. Takiej, która zmobilizuje do systematycznego i konsekwentnego działania. Za każdym razem, gdy oglądam lub czytam materiały jakiegoś twórcy, który „wypłynął na szerokie wody” i zajął kawałek przestrzeni medialnej, uderza mnie ogrom wykonanej pracy. Ci ludzie to zazwyczaj giganci pracy.

Potężnym źródłem inspiracji jest dla mnie Casey Neistat, którego pracowitość i samozdyscyplinowanie nabierają wręcz tytanicznych wymiarów. W jego twórczości można zobaczyć, jak niesamowitą samodyscyplinę posiada. Nie tylko w wymiarze twórczym, ale również sportowym.

Ten gigant YouTuba w niemal każdym swoim filmiku prezentuje, że z równą wytrwałością pracuje nad swoją formą fizyczną co nad biznesem.

Era self – Self-employed (samozatrudnienie) – najlepszym pracodawcą jesteś ty sam

Samozatrudnienie to kolejna ważna część Ery Self. Szczególnie istotna z uwagi na zmiany, które zachodzą na rynku pracy. Rynek pracy w Stanach Zjednoczonych już dziś jest w 30% zagospodarowany przez freelancerów, którzy wyznaczają nowy standard pracy oraz współpracy.

Gdy teraz się nad tym zastanawiam, to stwierdzam, że większość moich przyjaciół i znajomych to osoby samozatrudnione, prowadzące swój mały, a czasem większy biznes lub pracujące w modelu B2B z firmami, których wcześniej byli pracownikami, a obecnie z przyczyn podatkowych pracują „na swoim”.

Samozatrudnienie jest sportem dla zuchwałych i ogarniętych nie tylko w obszarze merytorycznym, ale również biznesowym. Nie wiem, czy istnieje lepsza szkoła życia niż bycie „na swoim”.

Plusy wynikające z samozatrudnienia są poważne, na przykład: możliwość samodzielnego podejmowania strategicznych decyzji. Nie wspominam o pieniądzach jako głównym wyznaczniku, lecz celowo piszę o strategicznej decyzyjności. Pieniądze bowiem na dłuższą metę trzymają się tych ludzi, którzy podejmują właściwe decyzje strategiczne. Bycie „na swoim” to codzienny poligon, na którym testowane są właśnie umiejętności dokonywania właściwych wyborów.

Era sefl – Self-analysis (autoanaliza) – kontroluj postępy i optymalizuj działania

Era Self to era, w której jedynym popychającym sprawy naprzód jest sam zainteresowany. To ogromny komfort, ale również ogromne wyzwanie. To dlatego self-analysis jest tak ważnym elementem. Słowo w języku polskim, które najlepiej oddaje znaczenie self-analysis to autoanaliza.

Autoanaliza w tym aspekcie, to nie krytyka własnej osoby, ale zrównoważona kontrola postępów i refleksja nad osiągnięciami lub porażkami, czyli w pewnym sensie analityka prowadzonych działań. Niezwykle pomocnym jest wykorzystywanie narzędzi, które wskażą nam czy wybrany przez nas kierunek jest osiągalny i czy notujemy postępy.

Możemy wykorzystywać narzędzia analityczne do mierzenia zaangażowania naszej społeczności, ale również możemy wykorzystywać narzędzia do pomiaru naszej aktywności fizycznej.

W autoanalizie chodzi o to, by wiedzieć, że cokolwiek robimy da się w jakimś stopniu zmierzyć i samodzielnie ocenić. Niezwykle istotnym jest by cały czas przynajmniej podejmować próby syntetyzowania konstruktywnych wniosków i optymalizowania działań.

Era self – Self-destruction (samozniszczenie) – „samozaoranie”

Era Self to również czas, w którym największym naszym wrogiem jesteśmy my sami. Zdecydowana większość trudnych sytuacji zostanie wywołana naszymi własnymi działaniami. Tu nie ma miejsca na powiedzenie: głupi szef mi tak kazał. Tu co najwyżej możemy mieć poczucie, że klient stawia nierealistyczne wymagania, ale na końcu i tak zawsze wiadomo, kto takiego klienta przyjął do współpracy.

Era Self to era nowych ryzyk – od utraty stabilności zatrudnienia do zniszczenia wizerunku, poprzez „samozaoranie”.

„Samozaoranie” oznacza kryzysy medialne, które wywołuje się na własne życzenie. Zwłaszcza jeśli podejmuje się tematy, które są „społecznie wrażliwe” i drażliwe, na przykład polityka i religia. Powtarzam to od lat, jeśli nie jest się zawodowym komentatorem politycznym lub teologiem, to lepiej wyżej wymienionych tematów nie poruszać. Stanowią one bowiem naturalne pole minowe, na którym każdy krok daje niemal stuprocentową gwarancję wybuchu kryzysu. W naszym bardzo spolaryzowanym społeczeństwie jakakolwiek publiczna deklaracja i ocena polityczna natychmiast ustawia po jednej lub drugiej stronie barykady.

Era self – Self-publishing (samodzielna publikacja) – wydaj się sam

Samodzielne wydawanie książek jest fantastyczną możliwością budowania swojego własnego brandu. Jeszcze dekadę temu nikt o tym nie słyszał, a dziś już każdy może usiąść do komputera, aby uruchomić wyobraźnię, przelać swoje myśli na papier a kilka dni później posiadać egzemplarz własnej książki na swoim biurku.

W Erze Self niezwykle ważnym jest, by zachować majątkowe prawa autorskie do stworzonej przez siebie książki, dzięki czemu rodzą się nowe możliwości wykorzystywania raz opracowanej treści na wiele sposobów i w wielu miejscach.

Dlaczego jest to tak ważne?

Ponieważ pisanie zabiera bardzo dużo czasu i byłoby ogromną stratą energii tracić kontakt z opracowanymi przez siebie tekstami, co dzieję się w większości przypadków przy współpracy z wydawnictwami. Self-publisher cokolwiek stworzy może to dalej przetwarzać według własnego uznania.

W Erze Self promocja książki to i tak powinność i obowiązek jej autora. Liczenie na to, że wydawnictwo zrobi zmasowaną kampanię medialną dla debiutującego twórcy jest pozbawione logiki. Dziś najrozsądniejszym jest pisanie według własnych zasad i promowanie dzieła wśród własnej społeczności.

Podsumowując:

Era Self to czas samodzielności, na wcześniej niespotykaną skalę. Jeszcze dekadę temu nie do pomyślenia było, że zwykły zjadacz chleba może być wydawcą treści, która będzie konsumowana przez społeczności na tak wiele sposobów (blog, vlog, social media, live streaming). Ten rodzaj wolności stwarza zupełnie nowe możliwości, ale też stawia ogromne wymagania, które zahaczają o wiele, często odległych od siebie dziedzin wiedzy.

Era Self to również nowa era zagrożeń. Do czołowych należy zaliczyć ogromne ryzyka wizerunkowe. Każdy, kto podejmie wyzwanie i zacznie zabierać głos w kanałach cyfrowych musi się liczyć z potencjałem wywołania fali krytyki, która może mieć bardzo poważne i negatywne skutki.

Era Self to również czas nowych gwiazd, które popularnością dorównują gwiazdom rocka, a czasami również i zarobkami. Jan Söderqvist autor znakomitej książki “Netokracja – nowa elita władzy i życie po kapitalizmie” nazywa te nowe gwiazdy – netokratami.

    • Era self to nie czas wąskich osobistych specjalizacji – musisz łączyć wiele umiejętności i kompetencji, by osiągnąć sukces.
    • Self-made man ma dziś szansę, by stać się jeszcze bardziej niezależnym dzięki umiejętnościom self promotion.
    • Era Self to również czas ogromnej fragmentaryzacji rynkowej i mikro nisz – dzięki self promotion możesz dotrzeć do bardzo wąskich grup docelowych.
    • W Erze Self firmom usługowym będzie coraz trudniej tworzyć stałe, duże zespoły pracowników.
    • Prawie każdy, kto będzie potrafił wykorzystać narzędzia i możliwości Ery Self będzie dążył do przejścia „na swoje”.
    • Era Self to nie era pracownika, to era współpracownika.
    • Era Self to również era nowych ryzyk – od utraty stabilności zatrudnienia do zniszczenia wizerunku.


Jeśli szukasz sposobu, na to, jak rozwijać swój biznes, docierać do nowych klientów, obecnych zatrzymywać na dłużej, a jednocześnie zwiększać zyskowność, to jesteś w dobrym miejscu.

Jestem strategiem marketingowym i pomagam moim klientom osiągać więcej.

W jaki sposób mogę pomóc także Twojej firmie?

  • Opracowując strategię marketingową dla Twojej marki - Jeden z naszych klientów, który skorzystał z naszego doradztwa strategicznego oraz nadzoru egzekucyjnego odnotował w jego biznesie wzrost sprzedaży o 300 procent, w zaledwie kwartał od rozpoczęcia naszej pracy wdrożeniowej - notując pierwszy raz w jego historii przychód powyżej jednego miliona PLN netto miesięcznie.
  • Szkoląc Twoich pracowników - przeszkoleni przeze mnie pracownicy zwiększają wartość sprzedaży, nawet o 100% rocznie. Rekordzista w ciągu jednego miesiąca zrealizował 5100% ROI z zainwestowanego we współpracę ze mną kapitału.
  • Doradzając Ci w formie konsultacji indywidualnych - to najszybszy sposób na problemy i wątpliwości nie cierpiące zwłoki.
Przedsiębiorcy najczęściej wybierają spośród moich usług:
  1. Sprawdź > Konsultacja marketingowa
  2. Sprawdź > Sesje strategiczne
  3. Sprawdź > Strategia marketingowa

Nie czekaj dłużej - to może być Twój pierwszy krok do poprawy wyników i wejścia na Wyższy Poziom Marketingu.

m.lodyga@premium-consulting.pl