Efekty aktualizacji algorytmu Google (nazwane pingwinem) i ostrzeżenia o nienaturalnych linkach

W marcu 2012 roku do części webmasterów zaczęły docierać wiadomości e-mail z ostrzeżeniami o wykrytych nienaturalnych linkach (ostrzeżenia były wysyłane przez Narzędzia dla webmasterów firmy Google). W wielu przypadkach po krótkim czasie serwisy, których dotyczyły te ostrzeżenia, odnotowały gwałtowne spadki w wynikach wyszukiwania Google. Trudno się dziwić frustracji i nerwom wśród webmasterów.

W marcu 2012 roku Google wypowiedziało wojnę systemom sztucznego (płatnego) pozyskiwania i wymiany linków. Wielu webmasterów korzystających z tego rodzaju usług nie zdawało sobie sprawy z tego, że płatne wymienianie się linkami jest ryzykowne i narusza wskazówki opublikowane przez wyszukiwarkę Google.

I wreszcie 24 kwietnia 2012 roku ogłoszono aktualizację algorytmu wyszukiwarki nazwaną pingwinem. Oto komunikat firmy Google z tamtego okresu:

W najbliższych dniach wprowadzimy ważną zmianę algorytmu, która ma na celu walkę ze spamem w wynikach wyszukiwania. Zmiana spowoduje spadek pozycji stron, które w naszym odczuciu naruszają wskazówki jakościowe firmy Google. Nowy algorytm to kolejny krok w dążeniu do ograniczenia ilości spamu i promocji treści wysokiej jakości.

Zmiana algorytmu wpłynie na około 3,1% zapytań w języku angielskim w stopniu zauważalnym dla zwykłych użytkowników.

Zasadniczym celem pingwina jest karanie serwisów internetowych, do których prowadzą linki naruszające wskazówki opublikowane przez firmę Google, w tym linki przekazujące tzw. PageRank (czyli w praktyce linki bez atrybutu rel=nofollow), które zdaniem firmy Google zostały kupione, oraz linki pochodzące z rozmaitych systemów wymiany linków (tzw. SWL-i).

Nie brakuje opinii, że aktualizacja nazwana pingwin ma na celu także wyeliminowanie stron stosujących takie niepożądane techniki jak upychanie słów kluczowych, celowe powielanie treści czy wręcz maskowanie (ang. cloaking), niejawne przekierowania (ang. sneaky redirect) oraz tzw. strony przejściowe (ang. doorway page). Definicje tych nieuczciwych metod można znaleźć na stronie wskazówek firmy Google.

Kontrowersje

Aktualizacja wywołała sporo zamieszania w branży SEO. Pojawiły się głosy, że zmiana dotknęła serwisy, które w żaden sposób nie naruszały wytycznych publikowanych przez firmę Google. Co więcej, na forach branżowych wrócił temat tzw. depozycjonowania, czyli stosowania nieetycznych metod do „pozycjonowania” konkurencyjnych serwisów, tak aby sprowokować kary w wyszukiwarce i spadki pozycji. Skoro złe linki szkodzą, dosłownie każdy może dość łatwo zaszkodzić konkurencji. Pracownicy firmy Google, zapewniają, że algorytm jest w stanie odróżnić nienaturalne linkowanie właściciela witryny od nienaturalnego linkowania ze strony konkurencji. Praktycy SEO doskonale wiedzą, że takie odróżnienie jest niewykonalne.

Pewnym rozwiązaniem jest narzędzie do wyrzekania się linków (w tym linków dodanych w złej wierze przez właścicieli konkurencyjnych serwisów). Okazuje się jednak, że także ten mechanizm (dostępny od pewnego czasu w wyszukiwarce Bing) budzi kontrowersje w branży SEO (patrz dalsza część artykułu). Czas pokaże, czy narzędzie spełni swoją rolę i czy gromadzone w ten sposób informacje będą używane przez samą firmę Google zgodnie z deklaracjami.

Po czym poznać pingwina?

    • Odkryłeś, że 24 kwietnia, 25 maja lub 5 października drastycznie spadła liczba odwiedzin (w tych dniach Google wprowadzał istotne zmiany algorytmu). Spadek liczby użytkowników wynikał z nieoczekiwanego obniżenia pozycji strony.
    • Twoja strona domowa i najciekawsze posty na blogu o dziwo cieszą się mniejszą popularnością (są wskazywane przez nieporównanie mniej linków) niż strony na temat konkretnych produktów lub usług. Użytkownicy dużo chętniej linkują stronę domową lub podstrony z interesującą treścią niż strony stricte sprzedażowe (chyba że ktoś im za to zapłacił).
    • Tzw. anchory linków wskazujących Twoją stronę w większości zawierają atrakcyjne (konkurencyjne) słowa kluczowe. Naturalny profil linków to taki, który obejmuje spory odsetek anchorów z nazwą firmy, adresem strony tekstem kliknij tutaj itp. Nienaturalny profil linków łatwo poznać choćby po dużym udziale takich anchorów jak psycholog Kraków czy biuro rachunkowe Poznań, czyli linków, które w żadnym razie nie wyglądają naturalnie.
    • W wielu przypadkach Twoja strona jest wskazywana przez wszystkie strony serwisów źródłowych (linki site-wide). Co więcej, wszystkie te linki mają konkurencyjne anchory. Linki sitewide w pewnych przypadkach są usprawiedliwione, na przykład firmy tworzące strony często umieszczają takie linki w stopkach budowanych serwisów. Jeśli jednak te linki zawierają atrakcyjne słowa kluczowe, musimy się liczyć z konsekwencjami.
    • Niewiele linków prowadzących do Twojej strony pochodzi z serwisów branżowych i tematycznych.

Jak odzyskać pozycje utracone w związku z tzw. pingwinem?

Należy przede wszystkim zadbać o neutralizację niepożądanych linków, czyli linków, które doprowadziły do spadku strony w wynikach wyszukiwania.

  1. Jeśli to możliwe, należy usunąć niepożądane linki. Musisz się liczyć z koniecznością czasochłonnego poszukiwania adresów e-mail i wysłania wiadomości do właścicieli serwisów linkujących Twoją stronę. Co więcej, na wielu stronach nie znajdziesz żadnych danych kontaktowych — w takim przypadku warto sprawdzić rejestr whois. Okazuje się jednak, że część webmasterów nie uzupełnia tych informacji lub dawno porzuciła konta e-mail podane przy okazji rejestracji domen. Nawet wysłanie wiadomości nie daje nam gwarancji, że zostanie odczytana i że spotka się z jakąkolwiek reakcją.
  2. Złe linki można zneutralizować, przykryć, zdobywając dużo dobrych, naturalnych linków.Warto jednak pamiętać, że ten proces będzie wymagał sporo czasu. Zdobywanie linków metodą marketingu treści zawsze jest kosztowne i czasochłonne.Nie wystarczy zmiana dotychczasowych, nieetycznych metod i zakup linków, które tylko będą wyglądały na bardziej naturalne (na przykład dzięki anchorom z nazwą firmy zamiast z konkurencyjnymi słowami kluczowymi).
  3. Wyrzeknij się linków. W czerwcu Matt Cutts z firmy Google zapowiedział wprowadzenie narzędzia, które umożliwi właścicielom stron internetowych wskazywanie niepożądanych linków, których nie mogą usunąć i które nie mają być brane pod uwagę podczas oceny ich stron.16 października udostępniono długo oczekiwane narzędzie do wykluczania/wyrzekania się linków. Google zastrzega przy tym, że nowe narzędzie jest przeznaczone dla zaawansowanych użytkowników i powinno być używane bardzo ostrożnie.
    Branża SEO traktuje nowe narzędzie dość nieufnie
    . Wielu pozycjonerów podejrzewa, że wbrew zapewnieniom firmy Google, narzędzie nie będzie traktowane wyłącznie jako źródło wskazówek dla algorytmu, tylko będzie przyciągało uwagę zespołu SQT (od ang. Search Quality Team), który będzie się bliżej przyglądał stronom, dla których zastosowano to narzędzie. Co więcej, wskazanie niechcianych linków może być traktowane przez wyszukiwarkę jako swoiste przyznanie się do winy w kontekście pozostałych (często także nienaturalnych) — skoro te linki nie są Twoje, czy w takim razie pozostałe są Twoje, a więc jednak stosujesz nieetyczne metody!
  4. Zacznij od początku.Jeśli większość niepożądanych linków wskazuje podstrony serwisu (nie stronę główną), warto usunąć te strony (zmienić ich adresy URL), tak aby niechciane linki powodowały zwracanie kodu 404.Jeśli zbyt wiele niepożądanych linków wskazuje stronę główną, jeśli nie można tych linków usunąć i jeśli ich liczba wyklucza możliwość przykrycia wartościowymi linkami, być może nie warto tracić czasu i przystąpić do promocji zupełnie nowej domeny. Pamiętaj, że to nie strona internetowa jest Twoim biznesem — strona jest tylko narzędziem Twojego biznesu.

Co dalej?

Jak zawsze najlepszym rozwiązaniem jest stosowanie etycznych metod SEO i dbałość o jak najlepszą treść — treść, którą autor z przyjemnością będzie się dzielił z rodziną i znajomymi. Taka postawa z pewnością pomoże niezależnie od tej i innych aktualizacji algorytmu wyszukiwarki Google.

    • Warto zatrudniać firmy SEO, którym można ufać — które nie podejmują ryzykownych działań. Należy unikać firm, które obiecują osiągnięcie w krótkim czasie pierwszej strony (a tym bardziej pierwszego miejsca) w wynikach wyszukiwania Google. Jeśli słyszysz podobne obietnice, możesz być pewien, że firma SEO stosuje nieetyczne techniki, które prędzej czy później (po ostatnich zmianach należy przyjąć, że raczej prędzej) zakończą się poważnymi karami ze strony Google.
    • Warto koncentrować się na tym, co Google rzeczywiście docenia — na dobrej, wartościowej treści.  Jeśli opublikujesz na swojej stronie doskonałą treść, która skłoni użytkowników do dzielenia się pozytywnymi opiniami na Twój temat, osiągniesz cel szybciej, niż Ci się wydaje.
    • Nie warto na siłę szukać sposobów oszukania algorytmu. Jeśli Twoim celem jest wyprzedzenie algorytmu Google, być może osiągniesz krótkotrwały sukces — musisz jednak pamiętać, że takie działanie jest wyjątkowo stresujące, wymaga mnóstwo pracy, a pewnego dnia i tak zakończy się przykrym spadkiem w wynikach wyszukiwania.
    • Nie zapominaj o mediach społecznościowych. Media społecznościowe same w sobie mają mnóstwo zalet i stanowią ważne narzędzie marketingowe. Co więcej, także wyszukiwarki internetowe przywiązują coraz większą wagę do obecności firm i ich serwisów w mediach społecznościowych — taka aktywna obecność jest traktowana jako dowód wiarygodności, która jest jednym z ważnych czynników oceny strony.
    • Nie przywiązuj się do dotychczasowych metod. Wielu specjalistów SEO ulega pokusie konsekwentnego trzymania się dotychczasowych rozwiązań (bardziej lub mniej etycznych), które do niedawna przynosiły oczekiwane rezultaty. Warto jednak pamiętać, że celem przyszłych aktualizacji algorytmu wyszukiwarki Google będzie eliminowanie także tych metod wpływania na ranking, które do tej pory były i są skuteczne.


Jeśli szukasz sposobu, na to, jak rozwijać swój biznes, docierać do nowych klientów, obecnych zatrzymywać na dłużej, a jednocześnie zwiększać zyskowność, to jesteś w dobrym miejscu.

Jestem strategiem marketingowym i pomagam moim klientom osiągać więcej.

W jaki sposób mogę pomóc także Twojej firmie?

  • Opracowując strategię marketingową dla Twojej marki - Jeden z naszych klientów, który skorzystał z naszego doradztwa strategicznego oraz nadzoru egzekucyjnego odnotował w jego biznesie wzrost sprzedaży o 300 procent, w zaledwie kwartał od rozpoczęcia naszej pracy wdrożeniowej - notując pierwszy raz w jego historii przychód powyżej jednego miliona PLN netto miesięcznie.
  • Szkoląc Twoich pracowników - przeszkoleni przeze mnie pracownicy zwiększają wartość sprzedaży, nawet o 100% rocznie. Rekordzista w ciągu jednego miesiąca zrealizował 5100% ROI z zainwestowanego we współpracę ze mną kapitału.
  • Doradzając Ci w formie konsultacji indywidualnych - to najszybszy sposób na problemy i wątpliwości nie cierpiące zwłoki.
Przedsiębiorcy najczęściej wybierają spośród moich usług:
  1. Sprawdź > Konsultacja marketingowa
  2. Sprawdź > Dyrektor marketingu na godziny
  3. Sprawdź > Doradztwo marketingowe
  4. Sprawdź > Doradztwo marketingowe B2B
  5. Sprawdź > Doradztwo marketingowe B2C
  6. Sprawdź > Marketingowe warsztaty strategiczne online
  7. Sprawdź > Strategia marketingowa

Nie czekaj dłużej – to może być Twój pierwszy krok do poprawy wyników i wejścia na Wyższy Poziom Marketingu.

m.lodyga@premium-consulting.pl
Pod blog ABC strategii marki 22 4 - Jak zapobiegać skutkom aktualizacji algorytmu, tzw. pingwina? Jak odzyskać utracone pozycje?

Strateg marketingowy

Mariusz Łodyga to doświadczony strateg marketingowy i założyciel marki Premium Consulting. Ma ponad 20-letnie doświadczenie w biznesie i przeprowadził już ponad 300 projektów doradczych i szkoleniowych. Współpracuje z renomowanymi markami, takimi jak Allegro, Santander, Aviva, Orange, Warta S.A. itd. Jego celem jest wprowadzenie klientów na Wyższy Poziom Marketingu i pomaganie im w osiąganiu strategicznych celów.